@desensitization: humanitarne;]? czy natura jest humanitarna? jeżeli nawet nie myśliwi, to kto miałby redukować populację roślinożerców? i Twoim zdaniem jaka byłaby bardziej humanitarna metoda? Rozrywanie przez drapieżniki? Twój tok rozumowania prowadzi do całkowitej utopii - sterylizacji zwierząt i innych głupot, wszystko przez ideologię, która stara się z nas zrobić miękkie faje - byleby nie wystraszyć sąsiada, który chce spokojnie w--------ć za dużo i wyrzucać resztki na śmietnik, rano wstawać i
  • Odpowiedz
Czepianie się genezy i historii myślistwa byłoby jak najbardziej na miejscu gdybym pisał tutaj o tym magisterkę albo przynajmniej pracę zaliczeniową, a ja tylko mówię, że w dzisiejszych czasach to przeżytek i niepotrzebne okrucieństwo. Odchodzicie zupełnie od tematu.

@desensitization: Nie. Ponieważ Ty sam wcześniej połączyłeś bezpośrednio łowiectwo z kulturą szlachecką:

to jest część tradycji i dychające już w agonii ostatki naszej kultury szlacheckiej. Szlachta jednakże wymarła, a nie wszystkie tradycje
  • Odpowiedz
Co do ostatniej wypowiedzi z tego screena - w Kenii nie można polować. Ale ponoć trwają prace nad powrotem łowiectwa do tego kraju, bo pieniędzy na ochronę fauny brakuje.
  • Odpowiedz
@KrylAntarktyczny: każdy głupi potrafi strzelić ze sztucera. Wg mnie pozować ze zdobyczą powinno się tylko gdyby zwierze było ubite gołymi rękoma + narzędzia typu nóż, dzida itp. Jak widzę jakiegoś cipeusza pozującego przy zdobyczy z bronią to mi się śmiać chce xD no k---a super wyczyn, nacisnąłeś spust.
  • Odpowiedz
Dla niezorientowanych Wykopków - na żubry poluje się już szmat czasu - nie jest to żadna nowość. Oprócz uprawnień myśliwskich wymagane jest również pozwolenie z Ministerstwa Środowiska (o ile się nie mylę). Kosztuje to raptem kilkadziesiąt tysięcy złotych (przelew na konto ministerstwa, rzecz jasna, a nie jakiegoś koła łowieckiego).
  • Odpowiedz
@dorotka-wu xD Ciekawe w jaki sposób ci ludzie chcą bronić praw zwierząt, skoro jak wcześniej widziałem nie mają podstawowych informacji na temat zwierzyny (kiedyś widziałem, że wstawili zdjęcia schodzącego scypułu twierdząc, że to robota myśliwych xD ) . Zresztą ci ludzie pojmują kwestię walki z łowiectwem przez dziwaczny pryzmat etyczny ("szkoda sarenek"), a nie poprzez racjonalną debatę nad zasadnością istnienia tak długiej listy zwierząt łownych i znacznego ingerowania przez myśliwych w
  • Odpowiedz
To teraz ja mam pytanie w kwestii pozwoleń na b--ń, konkretnie do celu łowieckiego. Ustawę znam, ale ciekawią mnie realia związane z PZŁ.

Konkretnie: ile zachodu trzeba włożyć w to, żeby dostać pozwolenie do celu C i ile, żeby je utrzymać? Wiem o rocznym stażu kandydackim do PZŁ, podczas którego trzeba chyba odwalić sporo fizycznej pracy. Natomiast ktoś pisał, że zamiast tego można zapłacić jakąś kwotę i mieć spokój.

Więc jak to jest? Załóżmy, że ktoś chciałby mieć b--ń myśliwską "do mania", nie chce się udzielać w kole, nie chce jeździć na polowania. Realne? Co z egzaminami kontrolnymi, zdaje się je co jakiś czas?

Jakie
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ppqa:
Staż trwa zasadniczo rok, ale w przypadku np wyjazdu za granicę można przedłużyć staż do 3 lat.
Podstawową sprawą o której należy pamiętać jest to, że od stażysty koło nie ma prawa wymagać żadnego wkładu finansowego - staż jest bezpłatny. W różnych kołach odbywa się na różnych zasadach, ogólnie można się spodziewać udziału w polowaniach zbiorowych (minimum w jednym), prac gospodarczych typu dokarmianie zwierząt, naprawa czy budowa nowych urządzeń
  • Odpowiedz
@ppqa: Już kiedyś to pisałem, masz tam też link do rozporządzenia regulującego to. Jak napisał @Zyr_of_Setrox, staż musisz odbębnić i jest on bezpłatny. W kole lub jakimś OHZ. Egzaminem kończy się nie staż, a kurs - żeby nie było niedomówień. Reszta z grubsza się zgadza: warunkiem uzyskania pozwolenia jest przynależność do PZŁ, a żeby do PZŁ należeć, musisz zdać egzamin. Koszty, pokrótce:
- ubranie. Chyba, że jakieś masz, bo do łażenia po lesie, zwłaszcza zimą w nagance, paprania się przy jakichś burakach itp. coś roboczego, ciepłego, a wytrzymałego, trzeba mieć. Czy kupisz sobie markowy strój, czy wojskowe ciuchy z demobilu, Twoja sprawa, nie przejmuj się, jeśli ktoś będzie z Ciebie kpił, że wyglądasz jak przeterminowany partyzant.
- kurs + egzamin. Różnie bywa, ale pewnie w widełkach 1000-2000 zł, zorientuj się w swoim Zarządzie Okręgowym.
- dodatkowe szkolenie strzeleckie. To, co na kursie, wystarczy tym, którzy strzelać potrafią. Jeśli nie strzelałeś, to musisz się liczyć z kosztami rzędu 50 zł za paczkę śrutu, 5 zł za nabój kulowy itp. Zależy od strzelnicy, zależy od miejsca. Najtaniej wychodzi, jeśli masz kolegę z uprawnieniami instruktorskimi, wtedy zwrócisz mu za naboje, a za poświęcony Ci czas rozliczysz się niefinansowo.
- badanie okulistyczne, psychologiczne, psychiatryczne. Nie idź sam, skorzystaj z tych, które organizują z okazji kursów, w pakiecie taniej. Około 500 zł.
- zaświadczenie o niekaralności. Zdaje się, że trzeba
  • Odpowiedz