Poziom tego programu poleciał niesamowicie w dół.
Żadnych trudnych konkurencji, typu gotowanie z podrobami, żadnych zaskoczeń i niespodzianek.

Jak w trzeciej edycji wpadł Ramsay na pełnej k----e najpierw z wątrobą cielęcą a potem przegrzebkami, to człowiek wiedział, że żarty się skończyły.
Jak był Calombarus co zrobił "proste" danie z grzybów i jajka, to trudno było spamiętać techniki z jakich korzystał i produkty jakich użył, a co dopiero to wykonać.
Albo powtórka jagnięciny Kurta Schoellera.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam nadzieję, że przejdzie ta ustawa i Ślązaki nie będą mogły wypowiadać się publicznie w dialekcie śląskim bo to nie język hehe.

#masterchef
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach