Cały problem LOTR i Wiedźmina sprowadza się do problemu FRANCZYZ, które już odniosły jakiś sukces.
Za przebicie się niszowej franczyzy do mainstreamu odpowiada kreatywna ekipa, która umie stworzyć artystyczną wizję i trafić do odbiorców, a później Netflixy i Amazony podłapują temat, wykupują do nich prawa i próbują je dalej po swojemu doić i monetyzować już bez żadnej kreatywności i bez zrozumienia co się widzom w tamtych dziełach podobało.
W Wiedźminie Netflixowym do bólu widać
Za przebicie się niszowej franczyzy do mainstreamu odpowiada kreatywna ekipa, która umie stworzyć artystyczną wizję i trafić do odbiorców, a później Netflixy i Amazony podłapują temat, wykupują do nich prawa i próbują je dalej po swojemu doić i monetyzować już bez żadnej kreatywności i bez zrozumienia co się widzom w tamtych dziełach podobało.
W Wiedźminie Netflixowym do bólu widać



























Jak dla mnie to korporacje zdobyły swojego świętego graala. Nie muszą się już bardzo przejmować jakością tworzonego dzieła - wystarczy, że w ramach jednej z głównych postaci zrobią gender-swap albo obsadzą czarnoskórego aktora i mają tarczę niewrażliwości na negatywne recenzje. Nie ważne czego dotyczy krytyka serialu bo i tak w mediach głównego nurtu przekierują ją na rzekomy rasizm internautów.