Przed chwilą pytałam o filmy o maturzystach/licealistach powojennej Polski. Zrobiłam spis, jeden obejrzałam. Teraz etap drugi, może sama coś omijam albo zapominam - jesteście w stanie polecić podobne książki? Maturzyści powojenni, licealiści, studenci. Proza, literatura piękna, lata powojenne, aż do lat dziewięćdziesiątych? Albo teksty z tamtego czasu, albo współczesne? Pełna konstrukcja historii, czy konstrukcja nowej, czy odtworzenie własnej. Podobnie, może jakaś dobra książka o podziemiu w trakcie stanu wojennego? O protestach studenckich?
Witam was drodzy czytelnicy we wpisie poświęconym moim ulubionym utworom z lat 70, 80 i 90. Życzę miłego słuchania. 1. Opus - Live Is Life [youtube id=EGikhmjTSZI] 2. Boney M - One Way Tick
Ostatnio chodzi mi po głowie jedna piosenka gdzieś z lat 70-80, widziałem do niej nawet teledysk w TV, ale ani tytułu ani wykonawcy nie pamiętam. W klipie, o ile mnie pamięć nie myli, na białym tle przedstawiane były zdjęcia osób będących nastolatkami, a potem ci sami pojawiali się na tym białym tle jako dorośli, pamiętam że było sporo czarnych. W
Klimatyczny utwór z "Digital Trip 1800: S.D.F. MACROSS", czyli albumu zawierającego syntezatorowe (instrumentalne) wersje ścieżki dźwiękowej anime "Super Dimension Fortress Macross".
Bardzo w klimacie lat 80, a koniecznie w stylu typowej japońskiej muzyki ;) Najlepszym porównaniem byłaby muzyczka z gry Macross z Pegasusa/Famicona/Nintendo.
Eve Tokimatsuri z Megaroad 23, znana też jako matka Hatsune Miku :) Pierwsza wirtualna piosenkarka w historii popkultury i zarazem jedna z babć Matrixa (co ciekawe jest kilka małych, ale łudzących podobieństw filmu z 1999 do tej serii anime z 1987).
To tak wbrew obiegowej opinii prasy, jakoby postacie Sharon Apple z anime Macross Plus (1994) lub Rei Toei z powieści cyberpunkowej Gibsona - Idoru (1995) były pionierkami w względzie sztucznej śpiewającej
Dyskotekowy kawałek lat 80 z "ROBOTECH: The Movie", amerykańskiej przeróbki premierowego 120-minutowego odcinka serii OVA anime Megazone 23 (pierwszej produkcji studia AIC)
Zupełnie inna historia podłożona pod oryginalną animację z dodatkowymi przygotowanymi na rynek amerykański scenami na końcu oraz jeszcze gorszym dubbingiem niż zazwyczaj. Film w przeciwieństwie do japońskiej wersji jest bardzo (BARDZO) zły, o czym dzisiaj się przekonałem. Nie dziwię się, że go wycofali z kin amerykańskim po zaledwie 2. tygodniach.