Dzika kotka, którą próbowałam złapać od maja wczoraj wydostała nam się z żywołapki...w samochodzie. Zaczęła po nim skakać. Dla niej to ogromny stres. My mogliśmy spowodować wypadek, umrzeć albo i mieć na sumieniu innych. Jest w zaawansowanej ciąży, miała mieć aborcję, na dniach urodzi. To już był ostatni moment. Mam wielkie serce do zwierząt, ale już chyba brak mi determinacji. Uszczelnie działkę i chce zapomnieć. Podziwiam wszystkich weterynarzy i osoby działające w
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Atreyu Ale wiesz, że to jest mirkoblog i ogólnie służy do pisania różnych rzeczy w internecie? Począwszy od tego, że kot uciekł z żywołapki, przez nietrzymanie za rękę, skończywszy na polityce. Nikt też nie każe tego czytać, ani komentować ( ͡° ͜ʖ ͡°) a co do takiej łatwej analizy sytuacji ze zjazdem na pobocze itp. to życzę trochę pokory, bo życie potrafi czasem zaskoczyć. Z perspektywy fotela
  • Odpowiedz
@tomwick55: Chyba kot ochroniarz co o 2:00 w nocy był z nim na sklepie, bo przy 30 klientach średnio na każdą godzinę i więcej to na 100 % ktoś zgłosiłby, że kot jest bez opieki w sklepie sam
  • Odpowiedz