Byłem dzisiaj świadkiem fajnego podejścia do klienta. Nie mieli nektarynek w systemie na kasie w supermarkecie więc sprzedawca zapytał się mnie, czy pamiętam ile kosztują i nabił tyle na kasę. Bez zmuszania klienta do czekania aż sprawdzą. Miłe.

Choć i tak męczący jest dla mnie tutejszy dystans interpersonalny. Ludzie niechętnie wchodzą w przypadkowe rozmowy, na kasie sprzedawca nie mówi dzień dobry, dziękuję, nic... Pytają się tylko czy chcę paragon. Może to dziwne,
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PlonacaZyrafa: Ja tam nie lubię tego, jak stoi w kasie 8 osób i kasjerka do każdego mówi dzień dobry i do widzenia- zapraszam ponownie. Dlatego wolę krótkie rozmowy związane z podaniem ceny jak ty miałeś, z podaniem liczby bułek w worku czy zapytanie o posiadanie dowodu. Bez uprzejmości w markecie jakoś tak lepiej. Co innego w osiedlowym.
  • Odpowiedz
@nsfw: spalem kilka razy w hostelu w kopenhadze, chyba to sie nazywalo City Hostel. Drogo strasznie, no i za jakakolwiek posciel musisz doplacic. Pokoje slabe ale kuchnia super. Plus ze w centrum kopenhagi
  • Odpowiedz
  • 5
@besiaczek mieszkam w Kopenhadze, najtańsza opcja to samolot z Polski (Warszawa, Katowice, nie wiem czy inne miasta tez) do Malmo(Wizzair), a z Malmo z lotniska są autobusy, busy. Lot w 2 strony można nawet za 80zl wyczaic, natomiast bus Malmo-Kopenhaga w 2 strony to 150zl i 50min jazdy. Jakbyś potrzebowała wiedzieć coś więcej o Kopenhadze to polecam się ;)
  • Odpowiedz