Siostra pojechała na święta do naszej babci zabierając ze sobą męża, synka i psa. Jako, że ja nie jechałem, bo chce odpocząć w święta, to przywiozła mi do opieki p----------o jeża (mieszkamy na 2ch krańcach Warszawy, więc nie chciało by mi się jeździć godzinę w jedną stronę karmić p----------o jeża).

Tak więc p--------y jeż siedzi od Wigilii w kuchni i śmierdzi. Żre, fuczy na mnie, sra i śmierdzi. Jak to mają w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nashi: jest wtedy "khem, khem... przepraszam bardzo, czemu człowieki jeszcze mi pokarmu nie nasypały? Przecież tu nic nie było". :D
  • Odpowiedz
@klik34: w sumie całkiem możliwe - niezły z niego cwaniak. Pewnie znów planuje jakiś skok na puszkę z robakami. Ostatnio już mnie oszukał: podaję mu robala z ręki, on się cieszy i w ogóle... a tu nagle odwrócił się i pobiegł w drugą stronę. Po ok. 30 sekundach wybiegł z drugiej strony (pobiegł z pokoju do korytarza, potem do kuchni i wrócił do pokoju drugim wejściem) i rzucił się na
  • Odpowiedz