@jesse__pinkman: apropo oleju i smarowania. Taka ciekawostka. Instruktor kiedyś opowiadał jak zapomniał sprzątnąć kałacha i leżał on X czasu w piachu obok betoniarki :D. Po czasie nie mógł przeładować broni wiec... oczywiście młotek i odkuwał z grubsza, a później przestrzelił i działało jak nowe :D. Także #truestory ta niezniszczalność.
  • Odpowiedz
@jesse__pinkman: Akurat w XV wieku o tym nie wiedzieli :) Zaczęli wtedy bruzdować lufy tylko dlatego, żeby zanieczyszczenia powstałe w wyniku wystrzałów nie spowodowały zagwożdżenia broni i mogły być z łatwością usuwane. Dopiero potem (tj. w XVII wieku) zauważyli, że bruzdowanie ma wpływ na celność pocisków, ale stało się ono popularne dopiero tuż po wojnie krymskiej (1854-1855) w wyniku wprowadzenia pocisku typu Minie, który znacząco skracał czas ładowania odprzodowej broni
  • Odpowiedz
@Jin: owszem, ale powyżej 9mm magazynki dwurzędowe to rzadkość co znacznie zmniejsza ilość amunicji w broni, poza tym duży pocisk wymaga też większej masy oraz wymiarów broni. Jeżeli chodzi o moc obalającą to masz racje jest to ważne, szczególnie przy walce z bliska, ale w dzisiejszych czasach można kombinować ze specjalną amunicją jak hollow point, a bardziej kompaktowe wymiary i pojemny magazynek to już znacznie cięższe do rozwiązania sprawy.
Przykład
  • Odpowiedz
Amerykanie od 2 WŚ używali .44 bo wykalkulowali sobie, że co z tego, że władujesz w przeciwnika 3 kule 9mm skoro on dalej stoi i ma szansę władować w ciebie magazynek swojego automatu zanim zdechnie. A z .44 albo .50 przy dobrym trafieniu, przeciwnik ma szanse zostać powalonym na glebę, przez co nie może dobrze wycelować i jest czas poprawić mu jeszcze 2 razy, żeby już nie wstawał.

Chyba .45ACP i teraz
  • Odpowiedz