Co za buractwo na drogach to ja nawet nie.
Byłem tego wieczora świadkiem jak facet jadący VW wyprzedzał Seata, manewrował dość gwałtownie po czym dał po heblach z piskiem przed nosem tego drugiego. Ewidentna próba wymuszenia kolizji, pasażerowie prawie dęba stanęli z miną wtf ale Janusz musiał pokazać, że on nie cacka się na drodze, taki to chojrak.
Nie wiem co zrobił gość jadący Seatem, czy wymusił pierwszeństwo, czy jechał za wolno,
Mirki, jak mnie #!$%@?ą polscy kierowcy na autostradzie!

Tak, wiem, nic odkrywczego to nie jest bo #januszekierownicy to popularne zjawisko. Ma pod maska 100-120 koni i mysli ze Boga za noge zlapal. Wyprzedza tiry pan i wladca bez patrzenia w lusterka. A jak sie zorientuje - bo czasami sie mu to zdarzy - to nie ma jak uciec spod noza. Nie daj bog nie zauwazyc- to jak mu dasz cynk swiatlami 'hello
Mirki, jak mnie #!$%@?ą polscy kierowcy na autostradzie!

Tak, wiem, nic odkrywczego to nie jest bo #januszekierownicy to popularne zjawisko. Z góry mówię, że nie jestem zawalidrogą, ale jeżdże przepisowo po autostradzie. Rzadko mi się zdarza przekroczyć 140 km/h.

Te migające drogowymi i siedzące na zderzaku #!$%@? doprowadzają mnie do szału. Jedzie taki ksenonowy rycerz herbu lewego pasa i mruga gdy ja wyprzedzam tira. I co mam zrobić januszku? Wystartować niczym rakieta
Jest tylko jedna rzecz gorsza od robaka w jabłku i nie chodzi mi o holocaust.
Starzy ludzie za kierownicą.
Nie ma, nie było i nie będzie niczego gorszego. Stare pryki wyznające teorię helioautocentyczną i myślące, że na drodze wolno im wszystko, bo pamiętają, jak na prywatkach tańczyło się do Bogurodzicy.

Sytuacja z dzisiaj: wracam zmęczona z pracy, jadę grzecznie swoim brumbrum i zatrzymuję się na stopie, jak pan Bóg przykazał. Z jednej
@Shodan56: Ah daj spokój ona jes dziwna... teraz jej się zesrało i całe wakacje będę dom budował ;p
A mówiłem, bierej mieszkanie w bloku to nie, ona nie chce w mieście mieszkać. Tylko potem drzewo rąbać i w piecu palić to też nie chce. I weź takiej dogódź ;p
Mój brat jest mistrzem kierownicy. Ten...łoś, bo inaczej go nazwać nie mogę, w ciągu roku rozpieprzył już dwa auta. Najpierw mojego ojca, a ostatnio mojej matki. Co śmieszniejsze za drugim razem zrobił to w niemal identycznych okolicznościach, co za pierwszym - najzwyczajniej zaskoczyła go zima w styczniu, wpadł w poślizg, bo jeździ za ostro i nie wyhamował. W ciągu roku wydał ponad 6000 cebulionów na poskaładanie tychże dwóch aut (auto ojca chyba
@3nriqu3: za to ja znam też podobny przypadek. Kumpel jeździł kilka lat starym Punto bez większych przygód. Kupił nową Astrę - w ciągu roku zarysowany bok o słupek, tylny zderzak, obite drzwi przez kogoś.
Autostrada A4 odcinek Balice-Zjazd na zakopiankę, ciemno, lekka mgła prawy pas jedzie z prędkością 100-110 wiadomo ciężarówki. Jadę lewym pasem na liczniku niecałe 140 coś koło 30 metrów przede mną następne auta jadą z taką samą prędkością. Pojawia się on: niebieski ford mondeo, siada mi na dupie, dosłownie 3-4 przerwy między nami i jedzie i nakuriwa długimi, szkoda że jeszcze trąbić nie zaczął. Teraz pytanie do was: co w takiej sytuacji robić?
#kierowcy #polskiedrogi #samochody #januszekierownicy #truestory

Ruch wahadłowy z sygnalizacją świetlną. Januszowi nie chce się czekać i wjeżdża na czerwonym, znika za wzniesieniem. Za dwie minuty zapala się zielone, wjeżdżają kolejni kierowcy, w tym ja. Nagle zza wzniesienia wyłania się Janusz na wstecznym. Przed nim sznur #!$%@? kierowców jadących z naprzeciwka. Za mną sznur kierowców który musi cofać, bo schować się z boku nijak się nie da, za wąsko. Janusz cudem unika linczu.
Wczoraj poczułem się jak nadczłowiek. Jechałem Estakadą Kwiatkowskiego w stronę Pogórza w Gdyni. Patrzę: "kuśwa korek", ale jadę dalej tym pasem, okazało się, że dobry pas, tylko zanikający. Pojechałem JAKO JEDYNY na zamek. Nikogo nie było przede mną, a wyprzedzałem sznur aut jakieś 500m spokojnie, może więcej - korek zaczynał się na wysokości Stena line, więc mogę się mylić. Nikt tym, pasem nie jechał przede mną, ani za mną. Wcisnąłem się na
JAKI TO #!$%@? ZE MNIE HARDKOROWY UŻYTKOWNIK DRÓG PUBLICZNYCH. RONDA TO MOJA PASJA I WPADAM NA NIE JAK NA BABĘ W SKLEPIE, JESTEM ŚMIESZKIEM ZAWADIAKĄ, BEZ KONTROLI TRAKCJI. ZE ŚRODKOWEGO JADĘ SOBIE PROSTO A TU JAKIŚ PAJAC HURR DURR Z PRAWEGO CO ZE MNĄ WJEŻDŻAŁ STWIERDZI ŻE SOBIE ZAWRÓCI NA RONDZIE! HAhahaxa!1212 WIDZĘ ŻE FRAJER BĘDZIE MI PRZECINAŁ WYJAZD TO REDUKCJA I W #!$%@?Ę. JEB!

Przed rondem nie było znaków poziomych ani
Co się #!$%@? w tym Wałbrzychu Mireczki, to ja nawet nie. Takiej bucówy na drogach, to już dawno nie uświadczyłem. A jeżdżę niemało. Dlatego śmiertelny #!$%@? w serce wszystkim januszom kierownicy z tego miasta. Plus specjalny ładunek szkła dla ćwoka na legnickich blachach, który się pultał, że śmiałem wjechać przed niego przy zwężeniu drogi. Niech ci się syn z murzynem puści.

#gorzkiezale #oswiadczeniezdupy #polskiedrogi #walbrzych #januszekierownicy
Witajcie Mircy!

Ostatnio wpadłem na pewien pomysł jak można by usprawnić przejazd na 'zamek błyskawiczny'. Otóż w odpowiedniej odległości postawić stosowne ograniczenie prędkości, a na jezdni umieścić znaki poziome (takie białe pełne trójkąciki) i znak pionowy informujący o zachowaniu odległości powiedzmy 2 trójkątów (takie znaki są np. na węgierskich autostradach, jednak służą z innej przyczyny). Na jednym pasie i drugim trójkąty byłyby rozmieszczone w taki sposób, by stworzyć układ zamka. Wydaje mi
@semperfidelis: Zgadzam się, są jednak drogi szybkiego ruchu ze zwężeniami w których mogłoby się to sprawdzić. Zazwyczaj w takim miejscu i tak tworzy się korek bo kierowcy na końcu pasa muszą mocno zwolnić, żeby włączyć się na drugi pas. Z doświadczenia wiem, że takie trójkąciki na drodze sprawiają, że podświadomie zachowujesz stosowny dystans. W ten sposób mógłbyś przygotować się do zmiany pasa i wpuszczający Cię też będzie miał odpowiednio dużo miejsca