Wracam z pracy, wsiadam do pociągu, szukam swojej miejscówki. Znajduję na niej babeczkę z dzieckiem na kolanach. Obok leży torba pełna bobu xD. Stereotypy się odzywają, ba, krzyczą prosto w twarz, że hehe #madka i #bombelek. Ale spoko, nie oceniam.
Mówię, że siedzi na moim miejscu. Ta na to, że ona ma tu miejscówkę i mi nie zejdzie. Takim tonem raczej obrażeniowo-zaborczym. Spoko. Już widzę, że nic nie
Mówię, że siedzi na moim miejscu. Ta na to, że ona ma tu miejscówkę i mi nie zejdzie. Takim tonem raczej obrażeniowo-zaborczym. Spoko. Już widzę, że nic nie






















No jak siedzi na twoim miejscu, to czemu ty masz jej ustąpić? Trzeba walczyć o swoje
Ale fakt, gdy jadę dłuższe trasy nie odpuszczam i do tego samego namawiam.