Daleki jestem od w pełni popierania wysrywów przegrywów pod tagiem #p0lka i ich jeżdżenia po różowych, że wolą jakiś ciapaków, ale to co mnie wczoraj/dzisiaj spotkało, jednak gdzieś sprawia, że czasami się do takich opinii przychylam.
Poszedłem wczoraj na imprezę, a że nie ma co ukrywać raczej urodę mam kogoś z północnej Afryki albo bliskiego wschodu niż typowo polską, to podeszło do mnie 3 typów raczej właśnie z tych rejonów i coś
Poszedłem wczoraj na imprezę, a że nie ma co ukrywać raczej urodę mam kogoś z północnej Afryki albo bliskiego wschodu niż typowo polską, to podeszło do mnie 3 typów raczej właśnie z tych rejonów i coś

































Przyszedł nowy rok, a ze w marcu skończę okrągłe 30 lat, to postanowiłem zmienić coś w swoim życiu i wyjsc z przegrywu. (jestem z tych nietrzymających nawet ręki).
Moja najwiekszą bolączką zawsze były spotkania towarzyskie, Po prostu nie potrafiłbym się na takich bawić, bo nigdy nie byłem w żadnym klubie, na weselu, koncercie, festynie, zabawie, tańcach, imprezach itp. wiec nie bardzo też miałem jak kogo poznać. Nie wiem co ludzie tam
Ja, jak trafiałem do spokojniejszego pubu, to wyciągałem książkę i sobie czytałem do piwka.