Z cyklu opowieści z serwisu ISP

Sytuacja stała się poważna.

Nie no dobra, nie ma źle. No więc dostałem ostatnio jedną historię wartą uwagi i podzielenia się z wami.

[K]lient - bo mi się woda leje ciurkiem z kabla! Już mi komputer wybuchnął przed chwilą! Nic mi w domu nie działa! Bezpieczniki popaliło! Szybko przyjeżdżajcie i naprawcie to zanim mnie zaleje całkiem!

No spoko, sytuacja dziwna więc w auto i pędem do
Co tu sie #!$%@? mirki!
W #pracbaza mielismy konsultanta sieciowca, Anona, ktory zanim zostal konsultantem wiekszosc swojego zawodowego zycia special siedzac w protokolach routingu u producentow routerow.
Mial dokonac softwarowego tuningu naszych modulow sieciowych, zeby dzialaly szybciej, lepiej wydajniej. Nic zwiazanego ze sprzetem. Sam soft.
I tak zrobil. Cud malina. Wszyscy byli zachwyceni i nawet nikt specjalnie nie myslal o tym ile czardzowal za swoje konsultacje, bo 400 funa dziennie sobie liczyl,
@paradoksik: Anon ewidentnie zostawil buga i go blyskawicznie zalatal Co do tego dyskusji nie ma, PRowo rozegral to jednak po mistrzowsku. Tak, ze jeszcze bylo wielokrotnie wolany. Twierdzil, ze ISP musieli zmienic fizyczne parametry sygnalow sieciowych, przec co protokoly znalazly sie w stanie w ktorym nie mialy prawa sie znalezc. Ale nikt nie zabral sie za czytanie odpowiedznich RFC, zeby z nim podjac dyskusje.
Osobiscie mysle, ze sprzedal nam bajke, chociaz