Kilka krótkich wspomnień mojego dziadka o sowietach i Niemcach, którzy okupowali jego rodzinny Kościan. Gdy wybuchła wojna, dziadek miał 11 lat.
1. Matka mojego dziadka była lokalną, dość znaną krawcową i biegle władała językiem niemieckim. Kiedy Niemcy weszli do Kościana, żony oficerów zamawiały u niej suknie itd.
2. Czasami dzięki temu udawało się coś załatwić - kiedy dziadek jako dziecko zachorował na płuca, to oficer użyczył rodzinie samochodu (bodajże marki Opel) i
  • 46
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@m_ney: ojciec mojego dziadka, mąż tej krawcowej był powstańcem wielkopolskim i taką ma też tabliczkę przy grobie. Rodzeństwo mojej prababci, dwoje braci zginęło w wojnie polsko-bolszewickiej, a ich najmłodszy brat walczył pod Monte Cassino. Jeden z wujków, Julian, przeszedł z armią pół Europy, walczył m.in. w Ardenach, mam pełno zdjęć, nawet gdzieś z Iranu. Wujowie należący do skautów rozbroili niemiecki garnizon, ich imieniem jest nazwana jedna z ulic, "Rezerwy skautowej".
  • Odpowiedz