Wbił mi się na kompa jakiś wirus szyfrujący pliki na rozszerzenie .udjvu. Na szczęście nie zdążył ogarnąć wszystkiego. Leciał alfabetycznie po folderach.
Zaczelo sie od tego, ze myszka mi zaczęła czasem bez powodu skakać po ekranie, potem były blue screeny, niektóre strony internetowe się nie włączały, zniknął program antywirusowy (Avira). W każdym folderze utworzył się plik txt, którego fotkę wrzucam. W pewnym momencie zaczęły się instalować


























#hakerzy