Doświadczyłem jakiś czas temu wesela na wsi. Powiem wam, że zawsze myślałem, ze ludzie trochę przesądzają z tym hejtem na wesela. No wiadomo pije się, jest trochę przaśnie, ale dotąd byłem na takich spoko weselach. No ale co ci ludzie wyprawiali, to głowa mała. Impreza na 150 osób. Wiadomo cały czas disco polo. Wszystko się kręciło wokół wódki. Napij się Mareczku, a teraz idziemy na jednego sialala, będziemy wódkę pić sialala, tak
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@localoca: Trzeba zrozumieć że wesela para młoda nie robi dla siebie (to znaczy tradycyjnie tak to wygląda, ofc do polski wchodzą już na pełnej amerykańskie wesela gdzie chodzi o to żeby Karyna była w centrum uwagi). W tej uroczystości grupa rodzinna ma zaakceptować związek dwójki swoich członków i się zbratać, stąd chlanie i przaśne zabawy.
  • Odpowiedz