Dzień 12/30
Prokrastynacja atakuje znowu i myślałem czy aby nie przerzucić sobie na następny dzień - ale to skończyłoby się źle i w przypadku ,gdy pojawiają jakiekolwiek wątpliwości trzeba szybko działać i najlepiej niezwłocznie zacząć robić to co mamy do zrobienia.
*gorąco strasznie* - to tylko temperatura , nic niezwykłego, a tym bardziej nie czynnik ,aby miał mi przerwać praktykowanie. Zresztą zaraz zostanie zagłuszony przez inne stymulacje środowiskowe lub wewnętrzne.
No ,a kiedyś bym się wściekał ,że nie mogę się skupić bo jest za gorąco i to bez sensu , idę sobie.
Zastanawiam się czy tak samo można kontrolować inne emocje i przez to stać się bardziej opanowanym i rozważnym w swoim działaniu, szczególnie w sytuacjach dużej wagi. Będąc opanowanym mamy także olbrzymią przewagę w sytuacjach konfliktowych. A być może to cechy charakteru ,których to zmienić się nie da? No po to jest ten challenge, aby poznać podstawy tego jak działa umysł.
Prokrastynacja atakuje znowu i myślałem czy aby nie przerzucić sobie na następny dzień - ale to skończyłoby się źle i w przypadku ,gdy pojawiają jakiekolwiek wątpliwości trzeba szybko działać i najlepiej niezwłocznie zacząć robić to co mamy do zrobienia.
*gorąco strasznie* - to tylko temperatura , nic niezwykłego, a tym bardziej nie czynnik ,aby miał mi przerwać praktykowanie. Zresztą zaraz zostanie zagłuszony przez inne stymulacje środowiskowe lub wewnętrzne.
No ,a kiedyś bym się wściekał ,że nie mogę się skupić bo jest za gorąco i to bez sensu , idę sobie.
Zastanawiam się czy tak samo można kontrolować inne emocje i przez to stać się bardziej opanowanym i rozważnym w swoim działaniu, szczególnie w sytuacjach dużej wagi. Będąc opanowanym mamy także olbrzymią przewagę w sytuacjach konfliktowych. A być może to cechy charakteru ,których to zmienić się nie da? No po to jest ten challenge, aby poznać podstawy tego jak działa umysł.





Co zrobić z negatywnymi emocjami to wiem... ale co kiedy pojawiają się te pozytywne. Będąc w stanie głębokiej medytacji zdarzyło doświadczyć mi się uczucia szczęścia. Szybko narastający gwałtowny wybuch , cieszę się ,że się udaję ,ale nie potrafię dłużej podtrzymać tego stanu. Czy to jest właśnie to piękno medytacji? Bardzo przyjemny aspekt, jak się okazuje rzeczywiście dużo nie potrzeba. Dalej staram się rozwijać , czasem bywa gorzej czasem lepiej, ale
Medytacja jest po to, żeby po prostu być w pełni w tej właśnie chwili i w tym właśnie miejscu w którym jesteś. Żeby postrzegać rzeczywistość taką jaką jest bez filtrowania jej przez nasze "lubię", "nie lubię", przez nasze uprzedzenia, niechęci, poglądy, wychowanie itp., przez nasze "ja, mnie, moje". I żeby działać w każdej chwili tak i tylko tak, jak tego potrzebuje dana sytuacja, bez tworzenia