- Gdy wól pierdzi obora ma wąchać - powiedział Jasio
Po czym się z----l w klasie
- A jak dla woła pójdzie z gruzem, to co wtedy obora robi? - powiedziała Gosia
#dowcip
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- Gdy wól pierdzi obora ma wąchać - powiedział Jasio
Po czym się z----l w klasie
- Jestem słoniem i jestem większy od woła - powiedział Mietek, po czym sprzedał mu cios pięścią w twarz
#dowcip
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- Jak nazwiemy nasze dziecko?
- Tomasz i gwoździe.
- Dlaczego Tomasz?
- Nie chciałaś w dupę Tomek.
- A gwoździe?
- No tu masz, przecież spakowane.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Metall:
Mama pakuje Jasiowi plecak na wycieczkę. Spakowała masło, kiełbasę i gwoździe.
-Mamo, po co mi masło?
-Jabyś był głodny, żebyś mógł sobie położyć na bułkę i zjeść.
-Mamo, a gwoździe?
-A no masz, tutaj Ci spakowałam.
  • Odpowiedz
na wieżyczce strażniczej w obozie koncentracyjnym stoi dwóch Niemców,
jeden mówi do drugiego:
-Ty Hans, strasznie zimno jest, może wypijemy sobie po setce?
-ok, ja, natürlich, To wyprowadź z baraku

#heheszki #dowcip #suchar
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- Gdy wól pierdzi obora ma wąchać - powiedział Jasio
- Tyle że ty masz rozdwojenie osobowości Janeczko - jesteś krową, a nie Jasiem Wołem
#dowcip
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Do niewielkiego sklepu spożywczego wchodzi trzech małych chłopców. Najstarszy z nich mówi do sprzedawcy:
- Poprosę landlynek za tsydzieści grosy.
Sprzedawca niechętnie przekręca głowę i patrzy na słój z landrynkami stojący na najwyższej półce nad kasą.
Bierze drabinę, z trudem wdrapuje się na nią, otwiera słoik, wrzuca do torebki pięć cukierków.
Schodzi, odstawia drabinę, nabija landrynki na kasę, przyjmuje płatność w kilkunastu żółtych monetach.

Wówczas
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No to #dowcip na #wielkanoc

Jezus i Mojżesz płyną łódką po jeziorze. W pewnym momencie temat rozmowy schodzi na stare czasy i Mojżesz postanawia spróbować cudu z rozstąpieniem się wody. Staje na łódce, podnosi ręce do góry i woda się rozchodzi, ukazując dno jeziora.

- Nieźle, jak na 4000 lat przerwy - mówi Mojżesz i siada.

Jezus
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Warszawa. Zima. Śnieg. Jakiś chłopak gra w piłkę nożną. Nagle dźwięk rozbitego szkła. Wybiega dozorca, surowy warszawski dozorca z miotłą, i goni za chłopakiem.
Chłopak biegnie i myśli: "Po co, po co to wszystko!? Po co ten zakłamany obrazek mnie jako małego chłopczyka, po co ta piłka nożna, i niby wszyscy naokoło to moi przyjaciele!? Już odrobiłem lekcje, dlaczego ja nie siedzę w domu na kanapie i nie czytam książki swojego ukochanego pisarza
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ten dowcip w kontekście mojego sąsiada. Ostatni miesiąc jak mówiłem ulicę swoją to go wszędzie znali i o niego pytali. W urzędzie, na siłowni, na poczcie u fryzjera.
--
Kawał o Mietku co go wszyscy znali.
Był sobie Mietek co go wszyscy znali. Pracował w fabryce. Gdy wchodził do roboty wszyscy mówili
-Cześć Mietek
-Siema Mietek itp
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach