Siedzi dziewczyna na ławce w parku i głośno przeklina
- O k..wa je...a mać
Idzie chłopak i słyszy te bluzgi i mówi do niej:
- Słuchaj, ładnej pannie nie wypada tak kląć jak szewc.
Siadaj koło mnie to Ci powiem dlaczego.
Chłopak siadł i dziewczyna powiedziała mu na ucho.
Chłopak zaczął przeklinać
- Do ch...a wafla by to ch..j wy.....ał.
Usłyszała to przechodząca babcia i mówi do chłopaka żeby nie przeklinał bo
#heheszki #dowcip #humor #kawal

Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Pierwsze uderzenie
żony i piłka rozbija okno domku stojącego obok pola. Mąż trochę się
zdenerwował:
- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść, przepraszać i może nawet zapłacić.
Idą do domku i pukają do drzwi. Miły głos mężczyzny zaprasza do środka.
Wchodzą. Rozbite szkło, zniszczona stara waza i siedzący na kanapie facet.
- Czy to wy
Był sobie koleś, nic specjalnego, ale sobie był. I miał on hobby takie, że se lubił pojechać rybki połowić. A jak to w kawałach wędkarze szczęście mają, to i ten miał i złotą rybkę złowił. A jak to rybki w zwyczaju mają, to ita miała i zaoferowała się, w zamian za wypuszczenie trzy życzenia spełnić. Facet pierwsze dwa po klasyku pojechał, pokój na świecie i tredycyliardy pieniędzy na kontach, ale trzecie nietypowe
Syn Lasowego wraca ze szkoły i zadaje ojcu pytanie związane z zadaniem domowym:
- Tato, co to takiego "alternatywa"?
- Hmmm... dokładnej definicji nie pamiętam, ale podam ci przykład: wyobraź sobie, że masz jedną kurę i jakiegoś koguta (może być od sąsiada) i ta kura znosi ci jajko. Możesz je zjeść na parę sposobów albo pozwolić, by wykluła się z niego jeszcze jedna kurka... Ona również będzie znosić jajka, które możesz zjeść
#ama #dowcip
tak a propos ama z Dudą przypomniał mi się stary kawał

Państwo Kowalscy poszli na imprezę, a tam okazało się, że jest to zabawa w seks grupowy. Zgasło światło. Mija 10, 15, 20 minut. W końcu Kowalski zapala światło i mówi:
– Stop, #!$%@?, stop! Trzeba ustalić jakieś zasady, trzeci raz pod rząd robię loda!

Muszę przyznać, że troszkę mnie ten żart śmieszy.

Konik razem z osiłkiem mieszkali w jednej stajni
Konik co weekend jeździł na jakieś zawody, zdobywał trofea, puchary, medale...
I zawsze wracał zadowolony do stajni i pytał osiołka: "Osiołku, a ty co robiłeś przez weekend?"
-A ja nic... troszkę sobie tam odpoczywałem, trawkę jadłem, chodziłem, no nic takiego wielkiego...
No i ta sytuacja się powtarzała, za tydzień to samo, kolejny znowu sytuacja analogiczna
W
Był sobie Mietek co go wszyscy znali. Pracował w fabryce. Gdy wchodził do roboty wszyscy mówili
-Cześć Mietek
-Siema Mietek itp
Szef widzi co się dzieje i postanawia pogadać z Mietkiem.
-Panie Mieczysławie, widzę że zna Pan dużo osób
-Owszem - Odpowiedział Mietek
A zna Pan premiera ?
- Pewnie, że znam
- Czy mógłby Pan zorganizować spotkanie z premierem ?
- Owszem - powiedział Mietek, po czym wyciągnął telefon i zadzwonił
Funkcjonariusz policji wodnej na brzegu jeziora dobrze znanego z doskonałych warunków wędkarskich zatrzymał faceta z dwoma wiadrami ryb:
- Czy ma pan pozwolenie na łowienie ryb w tym miejscu?
- Ależ proszę pana, to są udomowione rybki!
- Udomowione?!
- Tak, co wieczór wyprowadzam te właśnie ryby na spacer w tym jeziorku, żeby sobie popływały. Później gwiżdżę i na ten gwizd one same wpływają do mojego wiadra.
- Co mi pan kit
@Adrian77: Ja to pierwotnie znałem w takiej wersji :

W toalecie dyskoteki policjant zatrzymuje studenta w celu przeszukania. Znajduje w jego kieszeni grama, na co student >mówi:

- Za każdym razem, kiedy próbuje spuścić woreczek z suszem w kiblu, on nagle pojawia się u mnie w kieszeni.

Policjant się śmieje i mówi:

- Naprawdę oczekujesz, że w to uwierzę?

- Jeśli chcesz to pokażę ci! - odparł student.

Policjant podał mu
Polak, Rusek i Niemiec idą przez dżunglę i nagle napada ich grupa Apaczy i mówią do nich:
- zabijemy Was a z Waszych skór zrobimy canoe możecie wybrać jak chcecie zginąć
Rusek mówi:
- ja chcę żebyście mnie utopili
Apacze utopili go i zrobili sobie canoe.
Niemiec mówi:
- ja jestem dumny z mojego narodu chcę żebyście mnie zastrzelili
Apacze zastrzelili go i zrobili drugie canoe.
A Polak mówi:
- dajcie mi
#dowcip #rosja #prl

- Obywatelu sierżancie, chciałem zgłosić kochanej Milicji, że jak wczoraj wracałem z gospody przez borek, napadli mnie i pobili amerykańscy dywersanci.
- Jak to amerykańscy dywersanci, u nas w gminie? A jak wyglądali?
- Normalnie, w waciakach, z pepeszami, samogonem od nich waniało i na koniec jeszcze zegarek mi ukradli.
- No to co wy opowiadacie, Nowak, to przecie byli na pewno ruskie żołnierze z tych koszar za lasem.