W drodze do nieba spotykają się dusze dwóch facetów i zaczynają rozmowę:
- Ja zmarłem przez zimno. No wiesz niska temperatura, organizm nie wytrzymał...
- Ja zmarłem ze zdziwienia...
- Jak to ze zdziwienia?
- Wracam wcześniej z pracy, widzę gołą żonę w łóżku, no to szukam faceta. Sprawdzam pod łóżkiem, za szafą, w szafie, na balkonie, w łazience, w kuchni, jednym słowem wszędzie i nie mogę go znaleźć. I z tego
Bitwa Pod Grunwaldem. Upał, wojska obu stron nie mają już siły walczyć i postanowili wystawić po jednym rycerzu, a reszta idzie pić.
Ulrich von Jungingen wystawił rycerza w lśniącej zbroi na koniu i z wielkim mieczem.
Jagiełło pyta się poddanych:
-Kto chce walczyć ?
Wszyscy zmęczeni odpowiadają, że nie mają siły, ale znajduje się
jeden śmiałek: Stachu Jagoda, który przyjeżdża na kucyku ciągnąc nogi za sobą i mówi, że będzie walczył.
Jagiełło:
Starsze małżeństwo pojechało na wycieczkę do Chicago. Na miejscu mąż orientuje się, że w torbie nie ma mapy, więc zwraca się do żony:
- Halina, gdzie #!$%@? schowałaś mapy?
- Nie brałam żadnych map.
- Jak to #!$%@? nie, przecież ci #!$%@? mówiłem, że #!$%@? masz spakować mapy. Teraz się #!$%@? tutaj nie odnajdziemy.
W tym samym momencie do pary podchodzi jeden z mieszkańców i pyta:
- Państwo z Polski, tak?
-
Pewien misjonarz w Brazylii lubił po pracy chłodzić się w okolicznej rzece, jednakże strach przed piraniami powstrzymywał go od tego. Pewnego dnia życzliwi sąsiedzi wyjaśnili mu, że piranie atakują ludzi tylko wtedy gdy płyną ławicą, lecz na tym odcinku rzeki w ławicach się nie pojawiają. Uspokojony misjonarz kapał się w rzece przez całe lato, aż do dnia gdy usłyszał o tym, ze pewien rybak wypadł do rzeki i ślad po nim zaginął.