Do Goldberga czytającego na ulicy „Der Stürmer” podchodzi Rubinowicz i mówi z niesmakiem: – Icek! Dziwię się, że czytasz tę szmatę!?!
Na co Goldberg: – Bo jak czytam nasze czasopisma, to tylko: tu pogrom, tam antysemityzm, tu zbezcześcili synagogę. A jak czytam to – to od razu: Żydzi opanowali banki! Żydzi rządzą na rynku budowlanym! Żydzi rządzą światem! Aż przyjemnie się to czyta!
Pewien kierowca olbrzymiego TIRa w Stanach Zjednoczonych dostał do przewiezienia z Kaliforni do Nowego Jorku dość dziwny ładunek. Było to 20 ton jednakowych, czarnych kul do gry w kręgle leżących luzem w przyczepie. Facet nie wybrzydzał tylko podczepił kontener i pojechał. Na jednym z ostatnich postojów przed NYC przeczytał jeszcze raz umowę i ze zgrozą zauważył, że małym druczkiem napisane jest, iż ma on
Dwóch kolesi spaceruje sobie po lesie. Wyraźnie im się nudzi. W końcu jeden z nich pyta: - Grałeś kiedyś w 20 pytań? - Nie - odpowiada drugi - To bardzo prosta gra. Ja coś pomyślę i zapiszę to na kartce papieru. Ty zadajesz mi 20 pytań, a potem zgadujesz co to takiego. Chcesz spróbować? - No dobra. Mietek bierze więc kartkę i po krótkim namyśle wpisuje "ośli fiut". Chowa kartkę do kieszeni i mówi:
Wraca facet z pracy, trzeźwy, nikomu nie przeszkadza. Nieopodal zatrzymuje się "suka", gliniarze wyskakują i zaczynają pakować gościa do samochodu, bijąc go pałkami. Facet krzyczy: - Odpuście, głosowałem na Łukaszenkę! - Nie p-----l, nikt nie głosował na Łukaszenkę! Zza rogu wybiega Korwin i krzyczy: - N------------e go!!!
Wraca facet z pracy, trzeźwy, nikomu nie przeszkadza. Nieopodal zatrzymuje się "suka", gliniarze wyskakują i zaczynają pakować gościa do samochodu, bijąc go pałkami. Facet krzyczy: - Odpuście, głosowałem na Łukaszenkę! - Nie p-----l, nikt nie głosował na Łukaszenkę!
Spotyka się dwóch facetów: - Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał. - No, ale tym razem to był uraz czaszki. - Tak słyszałem. Ponoć nie chciała jeść grzybów.
Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00. - Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz? - A co ja na to poradzę. - Ubieraj się i idź do sklepu. - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. (kombinuje Stefan) - Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź.
Szlojme w żałobie kroczy w orszaku pogrzebowym. Cukierman podchodzi do niego i szepce na ucho:
- Teściowa?
- Żona! - odpowiada Szlojme
- Też dobrze!