@jordanos: @trueno2: ze stomatologicum to ostrożnie! I to bardzo. Tam są generalnie dwie możliwości pójścia: albo do studentów się umówić - dużo dużo taniej, robota jest zrobiona dobrze, bo studenci są kontrolowani przez prowadzących którzy są naprawdę dobrze wykwalifikowani (no ale wiadomo, zawsze jest jakieś potencjalne niebezpieczeństwo).

Druga opcja to iść do tam pracujących stomatologów, tyle że to nie jest kadra uczelniana i tu już mam ogromne zastrzeżenia co do
@Floyt: To ja Cię pocieszę. Mam cztery kły do rwania. Powiedzieli mi że to nic bardzo pilnego więc zwlekam już z 10 lat. Może nie tyle się boję, co okrutnie mi się nie chce i masakrycznie będę wyglądał zanim mi szczeny potem nie naprostują aparatem.
@Floyt: Też miałem traumę od podstawówki, bo w tamtych czasach nikt się nie #!$%@?ł z jakimiś znieczuleniami i jechali z dzieciakami na żywca. Świst wiertła, ból i ten charakterystyczny zapach siedział w głowie przez lata i skutecznie odstraszał mnie przed wizytą u stomatologa :) Ale jak mnie kiedyś złapał tak ostry ból zęba, że wytrzymać się nie dało, to już nie miałem wyjścia, a przy okazji zrobiłem sobie generalny remont. Nie
@kejwmen: Ja tak mam bo właśnie mi się nie chciało chodzić do dentysty, skruszył mi się ząb i co jakiś czas #!$%@?, a dzisiaj mi gęba spuchła. Poszedłbym do dentysty dawno, ale jak #!$%@? niczego się nie boję, tak dentysty się boję jak jasna #!$%@?.
@daimos:

"swoim się zębów nie leczy ani nie wyrywa"


Ja chodzę tylko do swoich znajomych. Innym nie ufam, bo wiem ile rzeczy można zepsuć :) O tym, że za darmo, to już nie wspominam :P

A leczyłem wielu moich znajomych, rodzinę itd. Na razie bez żadnych komplikacji. Mam kumpla, który jeździł jeszcze do mnie się leczyć za czasów studiów.