Kiedyś żona na obiad przygotowała moje ulubione pieczone ziemniaczki. Usiedliśmy do stołu, patrzę, a tam łyżka zamiast widelca. Mówię do niej:
- Kochanie, przecież ziemniaki się je widelcem, a nie łyżką!
- Ale ze mnie gapa! przez pomyłkę dałam ci łyżkę, którą wyławiałam ziemniaczki, a widelec włożyłam do zlewu!
Niesamowicie się wtedy uśmialiśmy, kiedy doszedłem do siebie powiedziałem:
- Kochanie, mogłabyś mi podać sól?
A ona na to:
- Kochanie, przecież ziemniaki się je widelcem, a nie łyżką!
- Ale ze mnie gapa! przez pomyłkę dałam ci łyżkę, którą wyławiałam ziemniaczki, a widelec włożyłam do zlewu!
Niesamowicie się wtedy uśmialiśmy, kiedy doszedłem do siebie powiedziałem:
- Kochanie, mogłabyś mi podać sól?
A ona na to:



























- Michał! - krzyknął pełen entuzjazmu - Musimy wprowadzić te zmiany w moderacji, mam świetny pomysł!
- O co chodzi? - zapytałem. - No wiesz, ja pójdę do PFRON, weźmiemy od nich paru ludzi jako moderatorów, a użytkownicy będą zgłaszać do nich sami treści do wymoderowania. Potem ci moderatorzy będą losowo akceptować lub odrzucać zgłoszenia!
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem, miałem z jego pomysłu ubaw
@silent_digg3r: na c--j to tak otagowałeś?