Latem 2003 roku, wydarzenia w północno – wschodniej części Stanów Zjednoczonych z udziałem dziwnej, podobnej do człowieka kreatury, wywołały krótkotrwałe zainteresowanie lokalnych mediów, zanim sprawa została zapomniana. Kiedy w tajemniczych okolicznościach zostały usunięte różnego rodzaju konta internetowe związane z tymi zdarzeniami, większość informacji została bezpowrotnie utracona.
Samozwańczy świadkowie, głównie z wiejskich obszarów stanu Nowy Jork, opowiadali historie o tajemniczych spotkaniach z istotą niewiadomego pochodzenia. Ich odczucia wahały się od skrajnie traumatycznych wrażeń
Był taki okres w historii Anglii, że trumny były budowane z dziurami, do których przymocowane były dwumetrowe miedziane rury i dzwonek. Rury pozwalały oddychać tym, którzy zostali omyłkowo uznani za zmarłych i pogrzebani.

W pewnym małym miasteczku, Harold, miejscowy grabarz, usłyszał pewnej nocy dźwięk dzwonka. Poszedł zobaczyć, czy to nie dzieciaki udające duchy albo wiatr. Tym razem nie były to jednak dzieciaki czy wiatr. Harold usłyszał głos spod ziemi błagający o wykopanie.
Myśliwy, po całym dniu polowania, znajdował się w środku ogromnej puszczy. Robiło się ciemno i całkowicie opadł z sił. Zdecydował się iść w jednym kierunku, dopóki nie upewni się co do swojego położenia. Po paru godzinach znalazł chatkę na małej polanie. Ponieważ było już bardzo ciemno zdecydował, że zostanie w niej na noc. Podszedł do chatki. Drzwi były otwarte. W środku nikogo nie było. Myśliwy położył się na znalezionym łóżku, decydując, że
Ostatnie kilka wpisów z niedawno znalezionego w archiwach moskiewskich pamiętnika należącego do jednego z naukowców pracujących w 1972 roku we Władywostoku. Nie wiemy niestety więcej o tym ośrodku ani o tym, czym się zajmował dokładnie. Władze nie komentują tych informacji.

14 sierpnia
Myślę, że projekt zbliża się ku końcowi, może wreszcie awansuję? Moskiewska placówka znalazła środek, który wstrzyknięty do układu krwionośnego, uniemożliwia krystalizowanie się wody w komórkach. Tylko tyle nas dzieliło od
To nie #creepypasta tylko trollowanie gówniaka. To były lata '80, pojechałem z matką do znajomych na pewnej mazurskiej wsi. Ja tam gówniak 7 czy 8 lat a dzieciaki znajomych 15 czy 17. No ale gówniakiem się zajęli. A tak niedaleko przystanku autobusowego była wersalka. Ot tak, se stała. Spytałem się "opiekunów", oni mi opowiedzieli historię wersalki. Kilka lat wcześniej w pobliskim damu ( pokazali oczywiście w którym), mieszkańcy wrócili z pracy do
#creepypasta #creepystory

OKNA

Wydaje mi się, że zanim zacznę, należy się Wam kilka słów wprowadzenia. Otóż
mam małego bzika na punkcie broni, survivalu, wyposażenia taktycznego, lornetek, latarek i tak dalej. Sprzętu mam od groma, a perełką mojej kolekcji jest karabin Remington 700 (w Rosji można go zupełnie legalnie kupić po pięciu latach posiadania wiatrówki). Mam do niego też dwie bardzo dobre lunety – jedną mocniejszą, a drugą słabszą. Nie, nie jestem żadnym
Ostatnio przypomniała mi się pewna mroczna #tajemnica z #dziecinstwo #podstbaza #gimbaza - gabinet woźnego był w takim miejscu, że jak było otwarte to się od razu rzucało w oczy. A nie zdarzało się to często - może raz na kilka miesięcy. Wtedy oczywiście wszyscy zaglądali, i, albo był tam taki mroczny, creepy kot, a jak nie to mroczny, creepy, zarośnięty woźny. Nigdy i kot i woźny. Dodatkowo, często się widywało, jak ów