Kurczę, jak byłem na ostatnim koncercie Jamesa Newtona-Howarda w Polsce to przykro mi było, że na sali ledwo 1/4-1/5 widowni była. Jak to w ogóle możliwe było?!
Chwilę wcześniej byłem na Zimmerze - sala zawalona po brzegi. Oczywiście i jeden i drugi koncert rewelacyjny, jednak JNH zrobił na mnie ogromne wrażenie tym z jaką pieczołowitością przygotował koncert - właściwie prezentację swojej pracy (takiej w stylu 8:00-16:00, jak u Allena). Styl zgoła odmienny
  • Odpowiedz