Głupia sprawa. Jechałem ciężarówką, gdy na prawoskręcie zatrzymałem się za jakimś dziadkiem w białym Polo, rozsypały mi się palety z kostką które wiozłem. Podłoga blaszana więc narobiło hałasu. Normalka przy pozaczynanych paletach. Ale dopiero później skojarzyłem, że to właśnie wtedy dziadek zaczął się dziwnie zachowywać: Nie wiedział czy chce wysiąść, czy ruszyć, coś się rozglądał za siebie, drzwi otworzył, nie zamknął, ruszył i skręcił, na zakręcie mało ich nie wyłamał, bo poleciały
Jak pewnie niektórzy wiedzą, pracuję jako pełniący obowiązki kierowcy ciężaróweczki. Wywrotka, dwuośka, 18ton DMC, 2,5m szerokości, normalne opony jak w tirach (315/70 22,5), więc proszę mi tu nie pisać że mała! :P Ale nie o tym chciałem. Papierologię porządkuję za poprzedni tydzień i mi w jeden z lepszych dni wyszło: 13h pracy, 10 kursów, około 100 ton przewiezionych ładunków, przejechane 205 km. A to wszystko praktycznie bez wyjeżdżania poza Białystok. Za to