Mirki, czy ktos z Was jezdzi z SKPB? A moze ktos jest przewodnikiem? Macie jakies doswiadczenia z jazda z kolem nie ze swojego miasta?

Ja od SKPB Warszawa, zaden ze mnie przewodnik, troche jezdze. Polecam jak ktos chce zaczac przygode z gorami, wiekszosc tras sensownie prowadzona i kazdy ze srednia kondycja do rade, mozna poznac ciekawych ludzi [tylko ze srednia wieku bardzo czesto przekracza 30 lat, kolo jest studenckie tylko z nazwy],
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Sixshoes: wybierałem pomiędzy dwoma ze wzgledu na wszystkie badania jakie robią w danym miocie. Wybralem hodowlę SODALIS i jestem bardzo bardzo zadowolony. Minus taki ze z Bytomia musialem jechac po psine az do Warszawy po drodze zgarniajac jeszcze mandat ;) ale naprawdę warto.
  • Odpowiedz
@Sixshoes: też sądzę, że to nie przypadek ;) Skontaktuj się z p. Justyną - jest świetną hodowczynią i skarbnicą wiedzy jeśli chodzi o labradory. Mogłem zawsze zadzwonić zapytać, poradzić się itd. Złote rady? Poświęcać dużo czasu (szczególnie w pierwszych miesiącach), kochać, opiekować się i pozwalać taplać w błotku ;) No i oczywiście JEEEDZEEENIEEE! Myślę, że to wszystko co każdy labek potrzebuje ;) To są strasznie mądre psy - poświęcisz trochę
  • Odpowiedz
Wołam sfotografowaną @noelo_cohelo oprócz tego #gory #podrozujzwykopem #beskidy i zawołam jeszcze #autostop (w nawiązaniu do tego wpisu i wielu pytań "a gdzie jedziesz?" http://www.wykop.pl/wpis/11940155/mireczki-dzisiaj-zaczynam-z-autostop-pierwszy-raz-/). A! I obowiązkowo #pokaznogi czy nawet #pokazskarpetki i #atencyjnyniebieskipasek.

W tle widać Rytro i stok obok Perły Południa. Na trasie sporo śniegu, więcej niż zakładałem a przeważnie akurat w tej kwestii przesadzam
ihaha - Wołam sfotografowaną @noelo_cohelo oprócz tego #gory #podrozujzwykopem #beski...

źródło: comment_1vlWEMWVrzFOj9jKF4tQzEQNRPGOqx3Q.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Slonx: Przepraszam, nie miałem wcześniej jak opisać.

Krótką ;). W piątek bardzo późno udało nam się wygrzebać z łóżka, potem w sączu trochę nas korki przytrzymały a niedługo po wejściu na szlak w rytrze zaczął padać konkretny deszcz, więc musieliśmy pod dojściu do cyrla zrezygnować z wchodzenia dalej, bo to nie była frajda tylko walka z przeciwnościami losu. W sobotę to tak jak mówię, spędziliśmy w zasadzie całą w pokoju
  • Odpowiedz