Wszyscy zawsze mówią o pająkach, wężach i rekinach, gdy mówią o Australii. Ja od wczoraj będę najbardziej uważał na krowy. Godzina 21:00, wracam zmęczony z miasta na moją wioskę. Jadę przepisowe 110 km/h. Nagle dosłownie z nikąd na drodze pojawiły się krowy. Nawet nie było czasu na hamowanie, tylko perfekcyjnie wykonany manewr łosia. Miałem dużo szczęścia, że pierwsza krowa zdąrzyła już opuścić prawy pas, gdy kilka innych zaczęło wchodzić na lewy. Jedna
yeloneck - Wszyscy zawsze mówią o pająkach, wężach i rekinach, gdy mówią o Australii....

źródło: comment_S0tQjPCw1lsLxgZJ9L6rrzwCWp520TYl.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Lofzug o stary, ciężko tak z biegu i w jednym zdaniu, ja zawsze właśnie leżąc w hamaku, jedząc jakieś dobre jedzenie albo pijąc świeżo wyciskany sok patrząc na piękne widoki zawsze wzdycham i mówię, że życie jest ciężkie, zawsze potem się śmieje. Taki mój rytuał, taka ironia.
Niestety nie wiem czym się podzielić, może to proste ale uważam, że nie ma w życiu rzeczy niemożliwych, a limity istnieją tylko w naszych
  • Odpowiedz