Mirki i mirabelki z pod tagu #ateizm. Naszła mnie taka myśl ilu z was ma dzieci i ilu z was rzeczywiście ich nie ochrzciło, nie zrobiło lub dopiero nie zrobi im komunii i jak im to wtedy tłumaczycie. Po drugie jak bardzo jedzie po was rodzina?
Zakładam, że większość z was była wychowana przez rodziców katolików.

#pytanie
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dyktus: mam dwoje dzieci, rodzina (z obu stron) zniosła to ciężko, były próby nacisku, płacze i awantury, szantaż emocjonalny i inne takie. Uciszyli się dopiero po radykalnym "nasza sprawa, nie życzymy sobie komentarzy ".
Wiem że nadal mają żal, moi rodzice czasami o to jeszcze marudzą, teściowie tylko się modlą czasem za nas ;)
Dzieci na razie są za małe żeby im coś tłumaczyć. Planujemy opowiedzieć o zwyczajach katolickich (i
  • Odpowiedz
@Dyktus: my mieszkamy w dużym mieście więc liczę że moje dzieci nie będą jedyne nie chodzące na religię i nie idące do komunii. Dzieciom wytłumaczymy dlaczego nie idą. Myśleliśmy też żeby w okresie komunijnym zorganizować jakąś fajną atrakcje dla dzieciaków - coś w stylu weekendowego rodzinnego wyjazdu na obóz z konkursami ;)
  • Odpowiedz
Od razu zaznaczam że nie chcę nikogo obrazić. Liczę że odpowie mi jakiś rozsądny człowiek o innej filozofii życia niż ja.
Mam pytanie do ludzi niewierzących w Boga i w istnienie życia po śmierci. Co daje Wam siłę by żyć? Co nadaje mu sens? Co sprawia że rano, budząc się, macie chęć wstać i pchać dalej ten wózek? OK, rozumiem że można mieć dobrą pracę, samochód, piękne wysportowane ciało, zgraną i kochającą
  • 34
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mbwwr: A ja z kolei nie potrafię zrozumieć, jak można żyć z myślą i nadzieją, że ktoś gdzieś tam jest jakiś wyimaginowany bożek, do którego trzeba się modlić, chadzać do świątyni co niedzielę z nadzieją, że jak zemrzemy, to nasze ciało magicznie prze-teleportuje się do nieba/piekła, albo coś w tym stylu.
  • Odpowiedz
@Xalimer: Ta sinusoida odnosi się bardziej do nurtów w literaturze etc, niż do rzeczywistego postępu nauki czy techniki. W romantyzmie żyli Gauss, Hamilton czy Riemann, jedni z największych matematyków wszechczasów, w fizyce mamy Faradaya, Ohma, Maxwella. To że grupka poetów i literatów pisała sobie w takim, a nie innym stylu, nie znaczy że od razu całe społeczeństwo tak żyło i rozumowało. To trochę tak jakbyś chciał opisać współczesność jedynie przez
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zmarł Tomasz Kalita, był rzecznik SLD
Jest przykładem osoby zaczynającej głęboko wierzyć po wykryciu ciężkiej choroby.
Zawsze zastanawia mnie w takich wypadkach ta zmiana. Tz rozumiem że gdy śmierć jest blisko to ze strachu zaczyna się wierzyć, ale będąc zdrowym także wie się o nie uchronnej śmierci. Wygląda na to że decydujące jest myślenie chłodne i myślenie emocjami. Nie zmieniają się przecież argumenty i dowody. Zmienia się tylko stan psychiczny. Mawiają że
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Boltooon: Z jednej strony masz protestantyzm, który przez swoją sprzeczną wewnętrznie, 500 letnią zasadę Sola Scriptura musiał w końcu dojść 150 lat temu do takich absurdów jak fundamentalizm biblijny

Z drugiej strony stanowisko Kościoła, który od początku traktuje Pismo Święte dosłownie tylko w sensie teologicznym. Np. Ojciec Kościoła Orygenes pisze w II(!) wieku w dziele "O zasadach" Księga IV. Rozdział 3

Czyż znajdzie się˛ taki prostak, który by sądził, że
  • Odpowiedz