zastanawialiście sie kiedys po co tak naprawde powstal wszechswiat, czy te wszystkie planety, gwiazdy, mglawice, galaktyki itd powstaly sobie od tak poprostu czy stoi za tym jakas wieksza sila i... co jest "obok". Czy lecąc cały czas w kosmos przed siebie (pomijajac rozmiary wszechswiata, majac nieograniczony czas dolecielibysmy do "czegos" czy raczej wrocilibysmy do miejsca skad przylecielismy? dosc dziwne by bylo gdyby te odlegle swiaty, planety istnialy sobie od tak i nikt
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiara w coś nieudowodnionego, to podstawa religii, a nie nauki. Nie, żebym komuś tego zabraniał wierzyć, ale sam się odwoływałeś do religii, a sam ją prawie uprawiasz.


@Arkass: jeśli ja uprawiam religię, to ty jesteś papieżem i całą radą biskupów, bo nie dość, że opierasz się na tych samych założeniach (jak rozumiem zupełnie niewiarygodnych dla ciebie) to dodatkowo (a właściwie wyłącznie) fantazjujesz o nieokreślonej przyszłości - choć przy twoim podejściu
  • Odpowiedz
Ja fantazjuję o przyszłości, a Ty o rzeczywistości, choć jesteś przekonany, że twardo stąpasz po ziemi.


@Arkass: teraz fantazujesz o tym o czym ja jestem przekonany ¯\(ツ)/¯

najprawdopodobniej żyjemy w
  • Odpowiedz