Zrozumiałem to po szybkich odwiedzinach rodziny, które miały być dłuższym pobytem (wiem słaba opcja) Ja dwoję się i troję, by się dezynfekować, myć ręce itd. a u rodziny jakby nigdy nic:
- wychodzą sobie na bieganie z sąsiadami
- spacer z psem jest kilkugodzinny połączony z wizytą sąsiadów
- pójście na indywidualne zajęcia sportowe z instruktorem i płacenie kasą
























