W sobotę nareszcie udało mi się zobaczyć Jezioro Paprocany, oj długo się do tego zabierałem. Objechałem dookoła to całkiem przyjemne miejsce. Z pewnością tu wrócę, ale raczej w środku tygodnia, może ludzi będzie mniej i tym samym uniknę slalomów na ścieżce rowerowej, a i na tyłku będzie gdzie spokojnie usiąść. W drodze powrotnej krótki przystanek w Pszczynie i do domu.
Dzisiejszy dzień pod























Fajnie się dzisiaj jeździło, tylko troszkę późno wyszedłem.
#100km
Statystyki: