Uważam, że takie zachowanie na drodze zasługuje poza karą na dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i nie ma zmiłuj, bo np. młodzieńczy głupi wybryk/ komuś się śpieszyło itp., to że nikt w tej sytuacji nie zginął ( bo nikt nie szedł poboczem) jest zwyczajnym szczęściem.
Czym się różni takie zachowanie od strzelania w tym samym miejscu z broni ostrej na oślep, też prawdopodobnie nikogo nie zabije brak jest bowiem w















§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni,
bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.
Przykład: facet ma sad z jabłkami obok szkoły, dwóch gimnazjalistów przeskakuje przez płot i zrywa kilka jabłek, facet widząc to wyciąga z szafy strzelbę i dwoma strzałami kładzie dwóch gimbusów na ziemi.
Zgodnie
puknij się w pustą głowę....
Bez odbioru.
Wydaje mi się, ze twoje postulaty co do bezkarnego grzmocenia psów oraz teściowej nie zostaną spełnione, no ale walcz chłopie, na wykopie nic nie zdziałasz, ale już staniecie z takim postulatem przed MS może zostanie zauważone przez liberalną prasę i będziesz miał większą siłę przebicia( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Nie ma takiego prawa w Texasie.
Widać u mnie po minusach, że słowa Cejrowskiego są dla wykopków prawdą objawioną ( ͡º ͜ʖ͡º), a tak serio to Cejrowski miał częściowo rację, ze w Texasie jest liberalne prawo dotyczące obrony swojej własności jednak nie oznacza to, że istnieją tam przepisy pozwalające bezkarnie strzelać do ludzi, którzy np. przypadkowo znaleźli się na prywatnej ziemi.
Jak czytam wpisy niektórych osób to się za głowę
" ... i nie, nie walibym z flinty do gowniarzy z flinty." Widzisz Ty byś nie strzelał, co nie oznacza, że inni by nie strzelali wykorzystując taki przepis. Celowo podałem taki skrajny przykład, aby uzmysłowić wykopków jaki skutek niesie za sobą wprowadzenie przepisu proponowanego przez Fundację.
Osobiście jestem za jak najszerszą ochroną prawa własności, podobnie jak instytucja obrony koniecznej która chociaż ewoluowała na przestrzeni lat ( początkowo uważano, że
@spetz1987: Właśnie po to stworzono sąd, aby ocenić czy doszło do rażącego naruszenia cy też nie. Wiadomo jest, że decyzja sądu jaka by nie była nie wszystkim się spodoba, Ci co się z decyzją sądu zgadzają to przeczytają co sąd postanowił i wrócą do swoich obowiązków, pozostali będą okazywać "głośno" swoją dezaprobatę, a że do przeciętnego odbiorcy dojdą jedynie głosy dezaprobaty będzie on myślał, że sąd oszalał bo
Przepisy nie redaguje się pod "patologię" czy nie. W demokratycznych krajach zasada w redagowaniu przepisów karnych jest taka, że wszystko nam wolno, czego przepisy nie zakazuje.
Ja wiem, że masz dobre intencję, podobnie myślałem ja zanim nie wgłębiłem się w przepisy prawa, nie da się stworzyć idealnych przepisów. Gdyby tak było, żaden sąd nie byłby nikomu potrzebny bo przepisy nie zwierałyby pojęć niejednoznacznych typu "rażąco". Prosty przykład, przyjeżdżasz na