TEMAT: Lektorzy bez wyobrazni, krzykacze, parskacze
Chcialbym panstwu krotko napisac dlaczego nie bede wiecej korzystal z oferty Audioteki.
Ktorys juz raz z kolei trafiam na ksiazke / audiobooka, w ktorym lektor czytajacy ksiazke naprzemiennie krzyczy, a nastepnie szepcze. Gdzie czesto lektor wzial sobie zbytnio do serca sztuke deklamowania, prycha, parska, i probuje produkowac efekty dzwiekowe ustami... Jest to nie tylko zenujace, ale w przypadku przeplatanych krzykow i szeptow nie sposob wyregulowac














Swego rodzaju memento mori dla mlodszych kolegow, ktorzy mogliby probowac szukac tu towarzystwa.
O czym dyskutuje sie na tym tagu?
O problemach implementacyjnych (prostych). O tym czy warto sie przebranzowic. O wyzszosci jednego frameworka nad drugim. O popularnosci takiego a srakiego jezyka programowania.
Grzebiac w ksiazkach wystarczajaco szybko dowiesz sie jak wyglada rzeczywista gradacja specjalistow piszacych o sprawach technicznych*. I pozniej mozna juz sobie na spokojnie rozmawiac w nieco mniejszych spolecznosciach poswieconych pracy danego autora / mentora, etc. Dla mnie dziala to o niebo leiej niz jakies duze, generyczne miejsca publiczne do wymiany zdan.
Dobry przyklad takiego miejsca na poczatek: Dave Farley,
Wiem, ze kolezka trolluje, ale wypada wyprowadzic mu kontre. Otoz niezaleznie od tego co on tam twierdzi o rzekomej koniecznosci zaiwaniania nad nadrabianiem zaleglosci, to 80% wagi tego, co robi programista, nalezy przypisac nie gonieniu za takim czy innym narzedziem, a wychwytywaniu pryncypiow dot. zarzadzania kompleksowoscia, ktore pozniej beda sluzyly cale zycie. To sie tyczy nie tylko pracy programistycznej.
Nad_czlowiek to musi byc osoba mloda,
Reszta Twoich opinii nie ma nic wspolnego z tematyka tego watku, wiec nie odnosze sie do nich. Elo.
Nietraktowanie ludzi zarabiajacych <50k PLN powaznie nie wynika z uprzedzen dot. zarobkow, a z racjonalnego postrzegania osoby pracujacej ponizej sredniej jako takiej, ktora nie wie co robi. Jest wiec osoba bez pojecia.
Nie ma to na celu
@nad__czlowiek: To nieco smutne. Choc rozumiem, ze moze to wynikac z ograniczonych doswiadczen i ze stykania sie z projektami o jedynie niskiej jakosci (i takimi samymi ludzmi).
Lekarstwem na te sprawy jest nauczenie sie angielskiego i nabranie tzw. seniority. Od pewnego poziomu takie rzeczy nie maja miejsca.
Nie jest szczegolnie sensownym i uzytecznym twierdzenie, ze stawiam sie na pozycji eksperta. To, o czym napisalem, to proste sprawy (w pewnych
(typowy wypok)
No nic. Milego popoludnia :)
Nie przejmuj sie tym. Jesli tak Ci wygodniej, to mozesz wlozyc moje tautologie miedzy ksiazki ;) Tylko wiedz, ze z takim podejsciem nieco ciezko sie zyje, a zycie ma sie jedno.
@nad__czlowiek: Zapomnialbym! Dziekuje :-)
@junus123: pierwsze slysze :)
Jesli jakos wybitnie Cie to interesuje, to ostanio jest z tym u mnie nieco slabo. Tendencja sranka jest raczej malejaca. Chyba jakies ziomowe spowolnienie przemiany materi mnie dopadlo. Od tego dobrobytu calego ;)
Plusuje, bo zarty o kupie sa zawsze zmieszne.