Vektor - Destroying the Cosmos z debiutu Black Future (2009)
Te 10 lat temu serio myślałem że zaprzyjaźnimy się z Vektorem na dłużej, a co więcej że kapela mocniej wbije się w metalową scenę. Po kilku odsłuchach wtedy i tak samo z perspektywy 10 lat kiedy ich nie słuchałem, stwierdzam że to jednak już wszystko było. Riffy jakbym słyszał u Mustaine'a, manierę
Flapjack - Dead End z płyty Keep Your Heads Down (2012)
Lubiłem bardzo te ich płyty z lat 90 (dla niektórych chyba legendarne już), ale nie były one dla mnie świętością, więc delikatnie mówiąc dość przeciętna płyta wydana po 15 latach ciszy nie była dla mnie jakimś totalnym rozczarowaniem. A poniższy numer lubię bo jest utrzymany w takim deftonesowym
Witam wszystkich pięknych ludzi w nowym roku, tak jak obiecałem robię sobie swoje podsumowanie dekady w amerykańskim rapie (⌐͡■͜ʖ͡■) Nie wiem jeszcze dokładnie jaki będzie format i jakie kategorie, na razie na pewno zrobię top producentów dekady, top albumów i przypomnę trochę mnie znanych ale nadal świetnych płyt, które mogły umknąć bardziej niedzielnym słuchaczom ( ͡°͜ʖ͡°) Będę wrzucał to pod tag #dekadawrapie
Nic mnie tak nie denerwuje jak nieposprzatane psie gowno. Piesek jest kogos, ale gowno juz niczyje. Powinno byc tak jak w UK - za niezabranie gowna kara 100GBP #pies #psy #gownowpis
Ależ to będzie tercja! :))