@tomcio82: Chłopie, tu nie ma co ratować. Rozejdźcie się dla dobra syna. Lepiej żeby żył w niepełnej rodzinie niż, żeby odbiła się na nim atmosfera panująca między wami.
Popełniłem ogromny błąd, choć nie wiem czy można to tak nazywać... Poszedłem na squash'a jak to zwykle. Tym razem jednak grałem z kobietą. Nie flirtowałem, nie "odprowadzałem" jej. Po prostu godzinę z nią grałem, w tym czasie zdążyłem zamienić z nią kilka słów, bo okazało się że pracujemy w tej samej branży. Spotkanie czysto sportowe, bez żadnych podtekstów.
Moja cudowna żona uważa jednak inaczej, zrobiła mi awanturę, wyzywała od oszustów, mówiła
#zyciowezawierychtomcia Dbajcie o to co macie, żeby wciąż wam zależało. Ja się już wypaliłem. Niedługo terapia a ja jakby nic nie czuję, nie pragnę, nic od życia nie chcę. Upadam.
Jak radzić sobie z kobietą która w ogóle o siebie nie dba, nie zależy jej na atrakcyjności i utrzymaniu intymnej więzi? Jestem wzrokowcem i jej widok dosłownie mnie odrzuca....
Robię w swoim życiu postępy, już coraz mniej emocjonuję się jej fochami - przyznaję - sport BARDZO pomaga!
@tomcio82: Zrób tak, jak proponowali Ci wcześniej - udokumentuj fakt, że to głównie Ty utrzymujesz dom i zajmujesz się synem, a ona nic nie robi oprócz syfu i poniżania Cię. Potem rozwód, materiały wykorzystaj, jakby chciała w sądzie narobić syfu. Rozwód z jej winy, syn Twój, byłą żonę odchorujesz, znajdziesz porządną kobietę. Same profity. Ale musisz zedrzeć ten plaster.
Potrafi mnie zgnębić o byle co. Złe pomidory kupiłeś, młody ma gorączkę - jak śmiesz iść spać zamiast ze mną całą noc nie spać. Wróciłem z pracy, zastałem w domu chlew - bo nie sposób tego nazwać nawet nieporządkiem. Podłoga zawalona, kanapy zawalone, kuchnia to jeden wielki śmietnik. Posprzątałem, zrobiłem obiad - oczywiście zły, bo dałem złą przyprawę, bo młody nie zje, bo ona nie lubi tego makaronu. Poszedłem na zakupy, ale
@tomcio82: No proszę Cię.. Weź sie w garść.. Podział majątku i zmiana! tylko zmiana może tu coś zdziałać odcięcie sie od tej kobiety. Zawsze masz czas na nowe życie. Rozumiem Cie że jest cieżko.. Mnie kobieta zdradziła a ja jej wybaczyłem lecz gdy drugi raz do tego doszło a sie dowiedziałem zmieniłem życie wyszedłem z tego bagna obłudy. Jesteś panem swojego życia nie daj sobie go zniszczyć. Liczę na Twoją
@tomcio82: ale wiesz że płaczesz i zwierzasz się głównie przed grupą pryszczatych nastolatków?
@duskhorizon: Nie płaczę, ale anonimowa rozmowa trochę mi pomaga w zdystansowaniu się do tego całego syfu. Myślę, że nie tylko do "pryszczatych nastolatków", spotkałem tu kilka naprawdę wartościowych osób :)
@polny_zwierz: ważne, że mam zajebistego dzieciaka :) Gdyby nie to, to rzeczywiście byłbym zerem a tak to mam cel i coś co mnie motywuje, żeby to znosić.
Normalnie - jak tylko zadzwoni do niej koleżanka to potrafi wyrwać się z domu w 15 minut bez słowa, że nie ma ciuchów albo włosy "nie takie". Rach Ciach i już wychodzi - a jak potrafi wtedy być dla mnie miła... Nawet mnie pocałowała i objęła. Tak poza tym to traktuje mnie gorzej niż gdybym był jej nielubianym współlokatorem - aż mi się niedobrze zrobiło.
Zasadniczo to mam już dość i znów wpadam w mega doła. Wystarczy zaledwie kilka słów od osoby którą się kocha, żeby rozbić czyjeś uczucia w drzazgi i pozbawić zupełnie poczucia wartości, zniechęcić do jakiejkolwiek walki i odebrać chęci...
Ja też nie jestem doskonały, ale ona...? Atakuje wszystko. Zapomniałem zapłacić ratę podatku od nieruchomości. Wkurzyło mnie to bo ją w ogóle takie sprawy nie interesują. Wywiązała się rozmowa, z której wynikało, że ona nie zmieni w swoim postępowaniu nic, bo nie będzie robiła nic co ja chcę - bo te zamach na jej wolność. Ona może sobie leżeć, nic nie robić i narzekać. Zrobiłem coś
Z nią nie da się w ogóle rozmawiać, na kolejną próbę namowy na wizytę u psychologa zareagowała kłótnią, obrazą i groźbą rozwodu. Dziś pobiła rekord, do tek pory miałem już trzy nie przyjemne sytuacje, o---------a mnie nawet za to że przegląd
@tomcio82: W czasie rozwodu, kwestia podziału opieki jest ustalana. Jeżeli będzie utrudniać lub uniemożliwiać Tobie kontakty z synem, poniesie tego konsekwencje. Obydwoje się unieszczęśliwiacie, a dziecko to wyczuwa.
Wie, że jestem wzrokowcem, że dbałem o wygląd. Ona nie robi zupełnie nic, jakby chciała mnie ukarać. Obżera się i tyje na potęgę - wygląda jak 60 letnia baba w wieku 30 lat z wielkim obwislym brzuchem - ja jednak nigdy jej nie powiedziałem o tym nic złego ani ze jest gruba czy coś podobnego. nie dba o makijaż - nawet taki drobny, prowadzi "kanapowy tryb życia", nic nie czyta i nie