#przegryw Kiedyś na informatyce robiliśmy prezentację i wolałem odmówić publicznej prezentacji i dostać chyba dwójkę za samo oddanie niż prezentować i mieć szansę nawet na piątkę. Szkoda że na studiach już się tak nie dało :/
@PrawaRenka: ja nie miałem aż takiego problemu z wygłaszaniem prezentacji, ale jak trzeba było robić prace grupowe to nie umiałem się do nikogo odezwać żeby dołączyć, więc zawsze robiłem sam. Niestety nie wszyscy nauczyciele to tolerowali
Przyjaciółka ma 7 letniego syna - wymieniałem jej ostatnio gniazdko i młody przyleciał mi świecić latarką. Nawet nie wiecie z jaką satysfakcją zapytałem go czy świeci mi czy sobie
#rolnikszukazony Czemu, ach czemu Baśka nie usunie sobie tego parcha z nosa? To tylko włókniak, ze 2 sesje wymrażania albo elektrokoagulacji i może zostanie tylko jakaś mikro blizna. Bez parcha i przy -20 kg to by była śliczna, przemiła i ciepła babeczka, do której ustawiałyby się kolejki leganckich kawalierów.
@Arutam2002: Ja kiedyś miałem kolegę, co se graliśmy w multi. Ograliśmy masę gierek i se robilismy trofea online na playstation. Aż kontakt się urwał i to moja wina, bo ja nie umiem podtrzymywać relacji z ludzmi. Nawet z kuzynem nie gadam od kilku lat, ehhh
#przegryw z obserwacji po powrocie z grobów:dużo ludzi nie takich młodych z twarzy może koło 40 malutkie dzieci ma ,i sporo niebrzydkich facetów za rękę z 3/10 grubymi kobietami Dobrze że już w domu
Obojętnie czy np. bym miał 100 czy 500tys oszczednsoci. 40cm czy 45cm w łapie Co bym nie zrobił to i tak zawsze pozostane skromnym , prostym chłopem bez dynamiczności #przegryw
@anonanonimowy321: nie idzie o bycie aspołecznym, tylko o bycie racjonalnym; jesli jest możliwe bycie szczęśliwym bez innych ludzi, to po co ponosić koszta bycia polubionym przez ludzi i ponosić ryzyko, że ci ludzie zmienią zdanie (bo kiedyś zmienią, z tego powdu albo innego); po prostu szukanie szczęścia poprzez innych ludzi jest obciążone sporym ryzykiem niepowodzenia i związane w wielkimi wyrzeczeniami i kosztami życzę Ci jak najlepiej i spełnienia życzeń
Wracałem ze spaceru i tak sobie myślę, halołin, nie halołin, trzeba dzieciakom cukierków kupić, niech się cieszą. Ale doszedłem do poloMarketu i stwierdziłem że uj, nie kupuję, będę obcym smarkaczom słodycze kupował, a potem taki nawet dzień dobry na klatce nie powie. W---------ć.
Stary zgred się zrobiłem, to wyższa czy niższa faza przegrywu?
Kiedyś na informatyce robiliśmy prezentację i wolałem odmówić publicznej prezentacji i dostać chyba dwójkę za samo oddanie niż prezentować i mieć szansę nawet na piątkę.
Szkoda że na studiach już się tak nie dało :/
Jak nikt sam mnie nie dołączył, to byłem sam, bo nawet nie potrafiłem się nikogo spytać czy mogę być u nich.