#perfumy jakbyście mieli polecić komuś najlepsze zapachy w takich kategoriach: 1. Uniwersalny całoroczniak, ze wskazaniem na wiosnę i lato, głównie na dzień, do pracy, na uczelnie itp. (minimum 50 ml do 100 złotych) 2. Coś na niższe temperatury, bardziej wieczorowego, słodkiego albo wytrawnego (minimum 50 ml do 100 złotych) 3. Odlewka czegoś wyjątkowego, na szczegolne okazje - (minimum 10 ml za 80 zł.) To co by to było?
Mądre słowa jak zawsze od naszego papieża. A ogólnie to czym planujecie smrodzić na początku tej jesieni, kiedy jeszcze nie p----i za mocno, kiedy czuć jeszcze resztki lata i nuty melancholii, przemijania w powietrzu...?
@Kenteris: psiknąłem się dzisiaj Amber Empire w perfumerni arabskiej i bardzo mi się spodobało to DNA, jest zupełnie inne od tego co czytałem w internecie. Myślę, że Zino też dobrze wpisywałoby się w obecny klimat.
Ostatnie lata mojej pefumowej przygody poświęciłem kupując w dużym stopniu tanie araby ciesząc się, że taki sprytny jestem a inni przepłacają. No ale jakiś neuron mi zaskoczył i zauważyłem, że ja to masowo kupuje a nawet potem się nie umiem tym zachwycić. Dosłownie system kup araba > oj ale dobry ale tani ale oszukałem system > stoi i się kurzy.
Wróciłem do pozycji o większym budżecie i zrozumiałem jakie one
1. Uniwersalny całoroczniak, ze wskazaniem na wiosnę i lato, głównie na dzień, do pracy, na uczelnie itp. (minimum 50 ml do 100 złotych)
2. Coś na niższe temperatury, bardziej wieczorowego, słodkiego albo wytrawnego (minimum 50 ml do 100 złotych)
3. Odlewka czegoś wyjątkowego, na szczegolne okazje - (minimum 10 ml za 80 zł.)
To co by to było?