Czasu brak, snu za dużo... za to tempo na plus... i prawie bez maski. Krótko i zbiorczo.
Wydawało się, że we wtorek odczarowałem słaby tydzień. Wstałem o dobrym czasie, smogu było mało i wiał mocny wiatr, 0°C poleciałem na 12 km i wyrobiłem grzeczne 5:27
Troszkę zaczęłam znowu biegać. Póki co narazie są to raczej marszobiegi. Ale i tak jest progres po ponad półrocznej przerwie... Celem jest Bieg kobiet w kwietniu. Trzymajcie kciuki! :-)
Jak to mówi trener Piechniczek: "Żaba zje ślimaka tylko jeśli pomyśli, że to mucha". Jakoś tak naskładane zmęczenie z tego tygodnia, totalnie nie chciało mi się zjadać ślimaka, czyli wyjść na trening. Ale jakoś tak odetkałem się po kilku kilometrach i całkiem spokojnie poszło - choć -5 stopni pod koniec już było czuć, dolna granica temperatury na gacie 3/4 przynajmniej dla mnie. Co ciekawe, po bieganiu byłem
@Oplyy przez ostatnie 2 miesiące albo bieżnia albo las. Dziwnie się dziś czułem. Chyba, że to przez buty bo po lesie i na bieżni biegam z dropem 4 a dziś miałem 10. Albo to zwykła paranoja ( ͡º͜ʖ͡º)
Czasu brak, snu za dużo... za to tempo na plus... i prawie bez maski. Krótko i zbiorczo.
Wydawało się, że we wtorek odczarowałem słaby tydzień. Wstałem o dobrym czasie, smogu było mało i wiał mocny wiatr, 0°C poleciałem na 12 km i wyrobiłem grzeczne 5:27
źródło: comment_xLcPmDSSbcl7GQJLxsnguYsYcA9QkYkr.jpg
Pobierzźródło: comment_OJEAhvz9E1iET59iR0P0SXyFz8rvVIC9.jpg
Pobierzźródło: comment_SBCmFXBRfrZCkcD66z8WFzuDSB88ySlK.jpg
Pobierz