W dzień śmierci babci co chwilę dzwonił jakiś telefon z kondolencjami. Jej domowy. Jeden z nich odebrałem ja i to była jakaś niby rodzina, siódma woda po kisielu - nie ważne. Ważna jest historia, którą mi opowiedziała ta kobieta.
Wiecie co zrobiła moja babcia jak ogłosili stan wojenny? Wysłała tej rodzinie do Warszawy zapas mąki, bo nie widziała jak to będzie. Nie myślała o sobie, tylko się
Przed chwilą był u mnie listonosz i patrzcie co mi przyniósł! Od razu dzień jest lepszy :) Autorem tegoż zajebistego prezentu jest nie kto inny a @benzdriver, któremu w tym miejscu bardzo, bardzo dziękuję ;) #wygryw #radosc #prezent #oswiadczenie
W nawiązaniu do mojego wpisu o martwieniu się o jadącego do mnie niebieskiego i wpisu @Howkin krytykującego śmieszków od "smakował jak kurczak":
Faktycznie momentami niezbyt miło się czytało takie chamskie komentarze, ale z drugiej strony nawet trochę śmiechałam. I w sumie mogłam się spodziewać takiej reakcji, choć na początku byłam zdziwiona proporcjami. A później bardzo mnie pocieszyły głównie #rozowepaski (dziękuję Wam!),
W dzień śmierci babci co chwilę dzwonił jakiś telefon z kondolencjami. Jej domowy. Jeden z nich odebrałem ja i to była jakaś niby rodzina, siódma woda po kisielu - nie ważne. Ważna jest historia, którą mi opowiedziała ta kobieta.
Wiecie co zrobiła moja babcia jak ogłosili stan wojenny? Wysłała tej rodzinie do Warszawy zapas mąki, bo nie widziała jak to będzie. Nie myślała o sobie, tylko się
źródło: comment_ODuLVOyUZf9CPe5eULegQVFlkWgMDfy1.jpg
Pobierz