Pytanie do tych z Was, którzy mają zwierzęta. Od 3 dni mam w domu młodego kota. Jesteśmy na etapie oswajania, jeszcze nie pozwala mi się głaskać (był trochę zdziczały, ale jest coraz lepiej). Tylko, że ja już nie wiem czy faktycznie go chcę ( ͡°ʖ̯͡°) Karmię go, sprzątam, bawię się, żeby się do mnie przyzwyczajał, ale mam takie myśli, że wolałabym, żeby do mnie jednak nie
@smacznyy: i dlatego właśnie tak mnie to gryzie. Umiem dbać o zwierzęta, wszystkie koty w domu zawsze do mnie były przywiązane najbardziej, chciałam go mieć. Tylko teraz po fakcie już nie jestem taka pewna. Staram się go wywabiać z kryjówki, zabawiać, ale jak nie jest zainteresowany, to daję mu spokój, żeby wyszedł wtedy kiedy sam zechce. Musi czuć się bezpiecznie i komfortowo. To co podlinkował spinaczczio może mieć sens. Długo
@dididida: napisałam najpierw tutaj (bo przed znajomymi mi wstyd), żeby się dowiedzieć czy to ja jestem nienormalna, czy ktoś też tak miał i przeszło mu po pierwszym "szoku". Taka też mnie myśl w związku z tym naszła, co by było jakbym właśnie zaszła w ciążę teraz. Dziecko to jeszcze inny kaliber odpowiedzialności. Chciałabym być matką, ale gdyby reakcja była podobna, to depresja poporodowa gwarantowana. Chyba bardziej od tego kota przeraża
@dididida: na jedną noc to jeszcze spoko, ale wyjazdy na pewno są utrudnione. Jak się już oswoi, to będzie trochę łatwiej, bo będę go mogła zabrać ze sobą. Teraz właśnie nikogo nie mam. Z tym dzieckiem taka mnie abstrakcyjna myśl po prostu naszła. Ja to już jestem w takim wieku, że ze wspólnym mieszkaniem raczej się nie czeka za długo, ale na pewno nie będzie łatwo. Ulżyło mi po napisaniu
@Chuseok: popadanie w depresję na pewno nie pomoże się ogarnąć. Poza tym grubi ludzie też muszą się ubierać, czemu te ciuchy nie mogą być ładne? Ja jestem akurat po tej drugiej stronie, wiecznie za chuda, ale ostatnio (chyba po prostu z wiekiem mi to przyszło) stwierdziłam, że wcale taka paskudna nie jestem, jest we mnie kilka rzeczy, które mi się podobają. I od tej pory jakoś łatwiej mi dbać o
@ultimatebadass: a ja nie mówię o zaklinaniu rzeczywistości tylko o tym, że im lepiej czujesz się we własnym ciele, tym więcej chce Ci się dla niego zrobić. Ani bezkrytyczna akceptacja swojej niezdrowej wagi ani naśmiewanie się i mieszanie kogoś z błotem w niczym nie pomogą. I na to chciałam zwrócić uwagę.
Oglądam sobie polskie drogi i 99% stłuczek z ciężarówkami idzie uniknąć, gdyby kierowcy osobówek myśleli w minimalnym stopniu logicznie. Może to przydałoby się na kursach jazdy: a) przed Tobą stoi ciężarówka (światła, korek, cokolwiek), za Tobą jedzie ciężarówka. Zwalniaj 100 metrów przed nią, zatrzymaj się tak 30 metrów przed nią, a samochód ustaw na skos, tak 45 stopni, miej nogę na gazie dopóki ciężarówka z tyłu nie zwolni. Tak, by ciężarówka z
@durielek2: a Ty po VIPa zamiast do osiedlowej Biedronki z---------j do tej, którą postawią przy obwodnicy. To nie jest tylko kwestia z tirami. Taki jełop w osobówce tak samo wpieprzy się pod tramwaj albo pociąg. Nie mają bladego pojęcia o prowadzeniu, drodze hamowania i martwych polach takich pojazdów, a co gorsza mają to w dupie i jeszcze drą ryja, że racja jest po ich stronie.
@Krs90: weź pod uwagę, że Auchan to duże sklepy, więcej pracowników, więc mogą oddelegować tam jedną osobę. Tym bardziej, że tych kas samoobsługowych mają też więcej. Kasy w Biedrze są naprawdę spoko, a najwięcej problemów ludzie sami sobie stwarzają. Źle odkładają produkty na wagę, przekładają je na tej wadze do pakowania, jak im wyskoczy jakiś błąd to zamiast poczekać czy poprosić obsługę, lecą do następnej kasy zrobić to samo. Ostatnio
@DeadIy: nie masz racji, bo patrzysz na to z punktu widzenia dorosłego. Takie traktowanie zwykle idzie w parze z tekstami typu "a syn koleżanki to myje naczynia", "na drugim końcu Polski rodzice skatowali dziecko, też mogłeś mieć takich rodziców, a nie masz", "mogliśmy być gorsi" itp. Skoro on może być lepszym dzieckiem, to oni na tej samej zasadzie mogą (powinni!) być lepszymi rodzicami. Skoro matka z ojcem równają w dół,
@6182: dlatego w drugim komentarzu napisałam, że są wyjątki. Nie wiem jak długo niańczony był chłopak z Twojej historii, że w wieku 18 lat się jeszcze nie ogarnął i jak rodzice podchodzą do problemu teraz. Fakt jest taki, że jaki by nie był powód, to potrzeba czasu na zmianę wieloletnich przyzwyczajeń. W jego przypadku obstawiam, że ogarnie się jak zamieszka sam i nikt mu nie będzie podtykał wszystkiego pod nos.
@KindGuy: nie no tutaj się z Tobą jak najbardziej zgadzam. Chociaż co do tej rozrzutności milionerów nie do końca. Dla nas, "biedaków" to może się wydawać rozrzutne, kupowanie willi, luksusowych samochodów itd., ale dla nich nie, bo ich po prostu na to stać. Tutaj tkwi różnica. Dosłownie odczytując tego mema, masz 100% racji. Tylko po raz kolejny, to jest kalka z angielskiego. Mam od dawna do czynienia z tekstami amerykańskiej
@Radkovv: ubierać należy się odpowiednio do okazji i figury, a nie do wieku. Facet wygląda normalnie i tak jak wspominali inni, widać, że to jakiś koncert, czy coś w tym stylu. A z resztą nawet gdyby po ulicy chodził z gębą wymalowaną na biało, to co? I nawet nie wspominaj o szukaniu pracy itp, bo nie masz bladego pojęcia jakiej pracy mógłby szukać taki człowiek i na jakiego potencjalnego szefa
@ozzi91: I to jest dopiero bzdura. Kupuję często ryż, czy kaszę w Biedronce i nigdy mi pudełko "samo się" nie otworzyło. Normalnie biorę z półki i nic się nie dzieje. Poza tym jak Ci już niby samo się w ręce otworzy, to czemu go nie kupisz? Ryż w środku jest w woreczkach, więc nic się nie wysypie? A może magicznie w Twoim koszyku te beznadziejne opakowania dostają supermocy nie-pękania? Wystarczy
Czy to normalne że w robocie facet mówi do pracownicy takiej ładnej,, zrobie z tobą porządek po same jaja''? Bo dla mnie trochę pato a bylem świadkiem takiej sytuacji, BTW ta koleżanka jest kilka lat po ślubie #pracbaza
Mirki, pytanie z czapki. W CV po angielsku (ale nie na emigrację, tylko do firmy w PL) nazwy miast zostawilibyście w oryginale, czy przetłumaczyli? W sensie, zamiast Kraków, powinnam napisać Cracow? A jeśli tak, to co w przypadku małych miejscowości, które nie mają oficjalnych tłumaczeń? Zrobiłby się bałagan. Połowę miast musiałabym dać po polsku, a połowę po angielsku (╥﹏╥) #pracbaza #korposwiat #kiciochpyta
Postaniwilem zrobic moje pierwsze #rozdajo dla naszej pieknej społeczności. Dostalem dwa #bilety do Multikina, a sam nie mam z kim iść więc chetnie oddam osobie, która skorzysta i zabierze swoją drugą połówkę lub inną wyjątkową osobę. Standardowo wylosuje jedną osobę z pośród plusujacych. Zielonki nie biorą udziału. Bilety w postaci kodów - wystarczy pokazać przy kasie. Bilety można wykorzystać do 31 maja 2019. Losowanie zrobię jutro o 21:00
@TakeshiHitano: Ja chodzę sama, nie tylko z przymusu ( ͡°͜ʖ͡°) i polecam. Przecież na filmie i tak się nie pogada. Nie oddawaj, idź i korzystaj ( ͡~ ͜ʖ͡°)
@TakeshiHitano: Skoro teraz nie masz kogo w ogóle potrzymać za rękę, to po co sobie jeszcze dodatkowo odbierać przyjemność z obejrzenia fajnego filmu? ( ͡°͜ʖ͡°)
@RatedR: Mi instynkt przetrwania nie pozwalał dawać walentynek. Jakbym komuś dała, to mieliby bekistan do końca szkoły. W sumie i tak mieli ( ͡°ʖ̯͡°) Sama też nigdy nie dostałam...
@janeeyrie: Popieram, byle nie publicznie. Niedługo po tym jak zaczęłam pracę w nowej firmie kolega zaprosił mnie na kawę, przy wszystkich. Żenada dla obu stron, bo ja musiałam się wykręcać widząc, że każdy nadstawia ucha, a on dostał publicznego kosza ¯\_(ツ)_/¯
Masz Ci los, niby sobota a odrodziłeś/aś się jako bohater serialu ( ͡°͜ʖ͡°) Ostatnia cyfra po wciśnięciu plusa to człowiek jako który się odrodziłeś/aś i będziesz musiała tkwić w uniwersum serialu tej postaci borykając się z jego problemami. #heheszki #glupiewykopowezabawy #seriale
Od 3 dni mam w domu młodego kota. Jesteśmy na etapie oswajania, jeszcze nie pozwala mi się głaskać (był trochę zdziczały, ale jest coraz lepiej). Tylko, że ja już nie wiem czy faktycznie go chcę ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Karmię go, sprzątam, bawię się, żeby się do mnie przyzwyczajał, ale mam takie myśli, że wolałabym, żeby do mnie jednak nie
Staram się go wywabiać z kryjówki, zabawiać, ale jak nie jest zainteresowany, to daję mu spokój, żeby wyszedł wtedy kiedy sam zechce. Musi czuć się bezpiecznie i komfortowo.
To co podlinkował spinaczczio może mieć sens. Długo
Taka też mnie myśl w związku z tym naszła, co by było jakbym właśnie zaszła w ciążę teraz. Dziecko to jeszcze inny kaliber odpowiedzialności. Chciałabym być matką, ale gdyby reakcja była podobna, to depresja poporodowa gwarantowana. Chyba bardziej od tego kota przeraża
Teraz właśnie nikogo nie mam. Z tym dzieckiem taka mnie abstrakcyjna myśl po prostu naszła. Ja to już jestem w takim wieku, że ze wspólnym mieszkaniem raczej się nie czeka za długo, ale na pewno nie będzie łatwo.
Ulżyło mi po napisaniu