@AlienFromWenus: chyba ktoś Ciebie skrzywdził w życiu. Ogólnie bardzo stronniczy wpis. Ja jestem całkowicie samodzielny, więc najwidoczniej dotyczy on tylko części społeczeństwa. A to udowadnianie czegoś to w ogóle jest śmieszne
@AlienFromWenus: we wszystkich moich relacjach był jako tako balans, więc się z Tobą nie zgadzam. Nawet często dawałem z siebie więcej co potem było zgubne, bo kobiety odbierały to jako słabość. I jeszcze raz to napiszę jakie udowadnianie? Obie strony powinny starać się od początku
@AlienFromWenus: zależy od etapu znajomości. Gdybym był pewien partnerki to bym o tym powiedział i spełnił jej różne zachcianki. Nie wiem czy dałbym jej po prostu hajs, ale na pewno by skorzystała na tym. Gdybym nie był pewien nawet w kilkuletniej relacji to pewnie nie powiedziałbym nic. Ewentualnie, że dostałem awans czy coś i stąd więcej hajsu. Gdy w grę wchodzą tak duże pieniędze ludziom odwala i często takie rzeczy
@lexico: w ogóle taka ciekawostka. Nigdy nie myślałem o tym, że chodzenie do lekarza jest niemęskie. Dopiero jedna z moich byłych mnie w tym uświadomiła haha olałem toksyka
@SanSebastian666: też współczułem i próbowałem jej uświadomić to jak się zachowuje żeby była w stanie to zmienić. Co chwilę przepraszała i dalej była toksyczna w ten czy inny sposób. Jak to zwykle piszę trzeba szanować siebie i swój czas
@AlienFromWenus: Mam kilka dobrych koleżanek, po prostu koleżanek, które otwarcie mi o tym powiedziały. Niby próbują kogoś poznać czy z kimś być, ale gdyby ta wymarzona osoba dała im szansę to by zdradziły czy rzuciły obecnych partnerów.
Ogólnie nie rozumiem takiej fascynacji daną osobą. Nie zauważyłem czegoś takiego u kolegów.
@Nowelizacja: byli zauroczeni, ale jak już zostali olani to szli z reguły dalej. Ewentualnie nadal próbowali. Nie spotkałem się z sytuacją żeby jakiś kolega w związku mówił mi, że ciągle myśli o jakiejś kobiecie i w każdej chwili by mógł zdradzić obecną partnerkę. Nie zauważyłem aż takiej fascynacji jak u koleżanek.
@Nowelizacja: Sam do końca tego nie wiem czy rzeczywiście zapominają wcześniej. To są tylko moje obserwacje, a mam rocznikowo 31 lat, więc trochę przeżyłem. Ewentualnie lepiej się z tym kryją.
Też nie słyszałem o żadnych porównaniach do poprzednich partnerek. Jak już to tylko pozytywnych.
Ja sam w razie niepowodzenia nawet jak byłem zauroczony od razu odcinałem się. Zawsze wychodziłem z założenia, że trzeba siebie szanować i swój czas. Nie pamiętam
@AlienFromWenus: w pewnym sensie potwierdziłaś moje spostrzeżenia, że faceci jak już mówią to dobrze.
Masz na myśli porównanie w myślach czy słowne, które przekażesz obecnemu partnerowi? Jeśli to drugie to tylko pozytywne porównywanie. Ja bym to odebrał jako komplement, ale jak widać u Ciebie to wygląda inaczej. Porównanie negatywne to wbijanie szpili i dla mnie jest wręcz toksyczne. Taka red flaga.
@AlienFromWenus: może Twój facet myślał, że odbierzesz to jako komplement. Rozumiem Twój punkt widzenia, bo to jest trochę wredne takie porównanie, szczególnie wobec ex. Być może w przyszłości Ty będziesz ex i zrobi to samo, ale Ty będziesz tą gorszą w porównaniu.
Wciąż ja mam duży dystans do takich rzeczy i taki komplement podbił by moje ego
@Prima_aprilis: Z tego co pamiętam warto też sprawdzić SHBG i estrogen. Coś mi świta, że witamina D też jest istotna. Sam niedługo idę na badania kontrolne. Jaką wagą sprawdzałeś BF?
@Prima_aprilis: @Prima_aprilis: ma ten huawei jakieś elektrody? Ja polecam Omron BF511. Ma elektrody na spodzie gdzie kładziesz nogi i jeszcze wyciągany uchwyt z elektrodami. Co prawda nie ma żadnego połączenia ze smartfonem.
@Kanarynka: mam podobne odczucia. Nie identyfikuję się jako przegryw, a bardziej zaniedbany wygryw. Czytam te tagi, bo lubię poszerzać horyzonty i ogólnie psychologię ludzką. Tym bardziej, że w moim życiu i wokoło zauważyłem dużo podobieństw do sytuacji z tagów, więc coś w tym jest. Jednak trochę mnie przeraża podejście ludzi, że jest takie przedmiotowe i czytanie tych tagów czasami wręcz męczy czy też ryje banie.
@Nowelizacja: Jakie wykopki mają opinie dotyczącą niepłacenia alimentów i ogólnie niezajmowania się dzieckiem, w sytuacji jak się nie jest związku z matką/ojcem tego dziecka?
Ja sama nie przepadam za kaszojadami (nie wiem, czy w ogóle kiedyś będę mieć), ale mnie samą mocno rozczula perspektywa tego, że jest (moje!) dziecko i nie żyje na odpowiednim poziomie (bo nie płacę alimentów lub dlatego że nie jestem w związku z ojcem dziecka).
@Nowelizacja: Po co płacić alimenty jak można mieć opiekę pół na pół? Póki co nie chce mieć "bombelków", ale gdybym machnął przypadkiem i rozstał się z matką dziecka z jakiegoś powodu to tak bym zrobił (opieka pół na pół).
@Nowelizacja: gdyby matka dziecka nie była w stanie zapewnić mu odpowiednich warunków to bym to wykorzystał żeby zdobyć pełną opiekę. Nie zamierzam sponsorować kogoś. No jeszcze zależało by to od powodu rozstania czy z mojej czy z jej winy. Ogólnie ja nie bawię się w ONSy i FBW, więc nie mam ryzyka wpadki poza związkiem
@bardzogrubababa: kobiety, które potrzebują alfy kojarzą mi się z dziećmi, które potrzebują ojca i przewodnika w życiu, bo same są nieporadne.
Niestety z doświadczenia większość kobiet szuka kogoś takiego, a człowiek po prostu chce partnerstwa na równi, bo przecież to takie nowoczesne ( ͡°͜ʖ͡°)
@bardzogrubababa: mam jaja, ale oczekuję od partnerek, że będą samodzielne. Przecież mamy równouprawnienie. Co chwilę widzę jakieś wpisy, że partner ma zarabiać więcej i ogólnie inspirować partnerkę. Dla mnie to jest śmieszne, bo taka kobieta w moich oczach wygląda jak nieporadne dziecko, które potrzebuje rodzica. Ewentualnie to układ pasożytniczy, bo na kimś trzeba żerować :D
@bardzogrubababa: jako alfę rozumiem kogoś dominującego kto pokazuje drogę partnerce dzięki czemu sama nie musi o tym myśleć i całkowicie na nim polega. A Ty jak rozumiesz pojęcie alfy?