Tydzień zaczęłam z przytupem bo od porządnej gleby w poniedziałek i wtorkowego flaka, w środę dostałam wyczekiwaną naszywkę festive500, z czwartku pamiętam tylko niesamowicie zmarznięte dłonie, w piątek wzięłam pracę na rower a dziś odwiedziłam drugą warszawską żyrafę (pierwsza do zobaczenia TU) i poznałam szczeniaka Atosa (to ledwo widoczne maleństwo
W poniedziałek poważna gleba, we wtorek guma, to dziś na otarcie łez dostałam naszywkę z #festive500 :)
A przy okazji pytanie do Mirków spod tagu #rower: Jak to jest z tą "jednorazowością" kasków? W poniedziałek dość mocno przywaliłam głową w asfalt i choć po samym kasku nic nie widać, zastanawiam się, czy jest już do wyrzucenia? Zwykły B'Twin.
Pierwsze Gassy w tym roku i nocny Kabacki gdzie spotkałam stado dzików, a przejeżdżając obok polany stwierdziłam, że chyba nie ma dnia, żeby ktoś tam ogniska nie palił;)
@rdza: Nie wiadomo co im wpadnie do głowy, ale jednak na rowerze łatwiej uciekać, bo ja miałem na myśli wracając pieszo, a na drzewo niezbyt łatwo się wchodzi ( ͡°͜ʖ͡°)
"Wilgotna mgła moczy ubrania, błoto klei się do stóp (...) Dym z kominów opada jak drobna, czarna mżawka przemieszana z kłakami sadzy nie mniejszymi niż dorodne płatki śniegu w żałobie - można by sobie wyobrazić - po zgonie słońca." Ten cytat z dickensowskiej "Samotni" (1853) idealnie oddaje wieczorną Warszawę;)
McAvoy co prawda mógłby się wiele nauczyć od Nortona w "Lęku Pierwotnym", ale nie ma co wybrzydzać. Dobry film na popołudnie, bez zbędnych kombinacji choć z kilkoma ciekawymi smaczkami. Spodziewałam co prawda się trochę więcej po rozstrzygnięciu akcji i miałam nadzieję, że M. Night Shyamalan jednak nie pójdzie po linii najmniejszego intelektualnego oporu widza, ale znów - nie była to strata czasu;)
W drodze do pracy zaliczyłam piękną glebę na oblodzonej ddrce, a było tak ślisko, że na tyłku przejechałam jeszcze dobry metr;) Na szczęście setki martwych ciągów, wykroków i hip thrustów zaprocentowały świetną pośladkową amortyzacją więc oprócz dumy nic nie ucierpiało;)
Pracodomy a na zdjęciu Mount Ursynów zwany też Kopą Cwila (całe 108 m n.p.m.).
Dziś odebrałam swój #rower z serwisu "Bajka" który polecił @zielonamarchewkaw tym wpisie i jestem absolutnie zachwycona podejściem do klienta, dbałością o szczegóły jeśli chodzi o przegląd roweru i ceną. Więc jeśli jesteście ze stolicy i zastanawiacie się
Dzień zaczął się słabo, więc stwierdziłam, że czas na rower i wybór z racji nastroju padł na Zalesie pod Kampinosem. Tuż pod Warszawą mija mnie gość w teamowym trykocie i pyta "Dokąd jedziemy?", więc zabieram go do Zalesia a potem on przeciąga mnie po sąsiednich wioskach. Dwie godziny później bogatsza o historię okolicy i garść rowerowych rad odbijam na Bemowo i jadę do domu. Weltschmerz dalej trzyma, więc
Do biednego Jorika #pdk czyli kontrolne badanie trasy przed jutrzejszym pracodomem.
Po wczorajszym treningu stabilizacyjnym i dobiciu się wykrokami jechało się niesamowicie ciężko. Endomondo wyłączyło się w połowie. Zimno bardzo, choć na szczęście jest bezwietrznie, sucho i słonecznie.
@SScherzo: Haha pod tagiem #rowerowyrownik jest kilku harpaganów którym niegodnam nawet endomondo włączyć;)
@Mortal84: U nas też smog aż oczy szczypią, ale jeszcze przed świętami kupiłam sobie maseczkę antysmogową i to jeden z lepszych zakupów ubiegłego roku;) Co do skręcania bez jeżdżenia, to odkąd kupiłam rower od czwartku do dziś to była moja najdłuższa przerwa w kręceniu i bolało;)
@rdza: Sam nawet nie wiem. Ból taki przy chodzeniu, bieganiu i czasem jak siedzę. Chyba się uspokoiło. W tamtym roku miałem niezły bieg na 13 km i dałem z siebie prawie wszystko, może to przez to. Na koniec miesiąca znowu zawody i głupio byłoby nie startować ( ͡°͜ʖ͡°)
Dzisiejszy pracodom dodaję, żeby oprócz tagu #rower zawołać też obserwujących rowerowyrownik i zapytać czy ten szaleniec w krótkim rękawku, krótkich spodenkach i rękawiczkach bez palców za którym jechałam dziś od metra Służewiec do Galerii Ursynów i który narzekał na czerwoną falę jest tu może?;)
@rdza: Zaintrygowało mnie bo podobny wariat jeździ Bartycką i Bluszczańską. Niezależnie od pory roku - mróz czy upał - gość jeździ w krótkich spodenkach i krótkim rękawie. Albo jest dwóch takich wariatów albo spotkałaś tego z Mokotowa.
@Oppaiconnoisseur: To ogarniaj i pamiętaj o mnie jak będziesz się gdzieś wyprawiał;) @Adronitis: To moja pierwsza rowerowa zima i też czuję się średnio pewnie, ale byle do przodu;) @rybiksystemowy: Wybaczam mu wszystko, fałszowanie i świecenie tyłkiem nawet;)
Tydzień zaczęłam z przytupem bo od porządnej gleby w poniedziałek i wtorkowego flaka, w środę dostałam wyczekiwaną naszywkę festive500, z czwartku pamiętam tylko niesamowicie zmarznięte dłonie, w piątek wzięłam pracę na rower a dziś odwiedziłam drugą warszawską żyrafę (pierwsza do zobaczenia TU) i poznałam szczeniaka Atosa (to ledwo widoczne maleństwo
źródło: comment_sBlIyljFFLWZmLW4XYkB3vRE51eYRgUZ.jpg
Pobierz