Mircy i Mirabelki, jeśli jesteście z #warszawa i interesuje was szeroko pojęta #sztuka to wpadajcie do Domu Słowa Polskiego przy Miedzianej 11 (Ochota) na wystawę "Za siedmioma".
Siedem prac, które poprzez cyfrowość, sieciowość, neuronalność oraz beztlenowość i pozaziemskość swej perspektywy dają wgląd w systemy, mity, formy, przestrzenie i dźwięki kształtujące nasze wyobrażenia.
Chyba nie jestem wystarczająco alternatywny i nowoczesny, żeby poczuć neuronalność i beztlenowość sztuki :D
Podsumowanie tygodnia tym razem w sobotę, czyli zsumowane pracodomy (30, 31, 23, 6) i 56 - wtorkowe poranne Gassy (na fotce) z @mmichal'em 55 - środowe popołudniowe Gassy z dziewczynami 45 - piątkowe poranne Gassy
Podsumowanie tygodnia czyli zsumowane pracodomy (45, 18, 48, 48), wtorkowe przed i popracowe Gassy we wtorek (48,47) i popracowe w czwartek (44), piątkowy nocny agrykoling (32), sobotni Kampinos z dziewczynami (130) i dzisiejsze szlajanie się z @mmichal'em, cudownie ozdrowiałym @masash'em i @theDOG'iem po cywilnemu:))
Podsumowanie tygodnia czyli: 45, 38, 41, 45, 34 - łączone pracodomy podczas których podziw dla poczucia nieśmiertelności u współużytkowników DDRek łączył się niejednokrotnie ze strachem o własne zdrowie i życie. 227 - moje pierwsze dwie stówki na lody i pierogi do Sokołowa Podlaskiego zniosłam prawie bezboleśnie i gdyby nie późna pora powrotu i zmęczenie towarzyszy, pewnie chciałabym sprawdzić
Podsumowanie tygodnia czyli zsumowane pracodomy i inne jazdy. I jeszcze wczorajsza stołeczna setka plus dzisiejszy podjazd pod bieszczadzką Bezmiechową Górną czyli jak na 3 kilometrach w Bieszczadach zrobić ledwie 100 metrów mniej przewyższeń niż na ponad stówie w centralnej Polsce;)
Standardowo podsumowanie tygodnia czyli łączone pracodomy a oprócz tego: Poniedziałkowe 44 po raz pierwszy w spd i do dziś się zastanawiam, czemu tak późno;) Wtorkowe 54 z @mmichal'em Środowe 54
@masash Jeszcze nie wiem jak to rozegram z rowerem, ale postaram się być rowerem i gdzieś podjechać do Was. Ewentualnie zapraszam na grilla na Werlas ( ͡°͜ʖ͡°)
Coniedzielne podsumowanie rowerowego (dość biednego kilometrażowo ale bogatego we wrażenia) tygodnia. Krótko: szlajanie się po podmonachijskich rubieżach na za dużym, wypożyczonym hotelowym rowerze, jakieś pracodomy, środowa szosowa ustawka z dziewczynami i wczoraj pierwsza przejażdżka nowym, wyczekanym Specem którym po kilku przejechanych kilometrach wróciłam do sklepu na wyregulowanie przerzutki, a potem już szczęśliwie do
Podsumowanie tygodnia czyli klasycznie łączone pracodomy, środowa jazda z dziewczynami i dwie stówki na zakończenie tygodnia, wczorajsza z dość przypadkową ale fajną ekipą i dzisiejsza w ulubionym, znanym i bezpiecznym towarzystwie:)
@elady1989: Równie przypadkowy co w ekscytacji nowymi trasami zapominający o zasadach jazdy w grupie;) Ale była nas piątka a potem trójka więc dało radę;)
Podsumowanie tygodnia czyli łączone pracodomy i ustawki szosowe. W sobotę zaliczyłam glebę z ktorej i po której nic nie pamiętam, ale dzięki reszcie ekipy, a zwłaszcza rycerzowi w kolarskiej koszulce @masash'owi, bezpiecznie wróciłam do domu. Kask do wyrzucenia, ale tomografia na szczęście nic nie wykazała, więc choć dziś już rower odpuściłam to
Kilometraż z ostatniego tygodnia i jednocześnie drugiego tygodnia jazdy szosą idealnie obrazuje jak to lubię:) Niestety na tym poziomie trzepacko-neofickiej ekscytacji wciąż zapominam o zdjęciach więc nie ma żadnych:) Ten tydzień nauczył mnie, że mówiąc komuś kto jeździ na szosie, że marzę o lodach, powinnam się raczej spodziewać
Poniedziałek (51), wtorek (43), czwartek (40) i piątek (47) łączone pracodomy. W środę lało więc @masash wziął tribana i przy dźwiękach grzmotów i świetle błyskawic bawiliśmy się w jeźdźców burzy w Kabackim (<-"into this world we're thrown";)). W sobotę (99) z @Marjano i dwadzieściorgiem innych szaleńców szlajaliśmy się singlami nad Świdrem i Mienią. A dziś
Ten tydzień kończę z szerokim uśmiechem na buzi, bo odkryłam dziś w towarzystwie @Marjano i @masash'a jak niesamowicie przyjemna jest jazda na szosie:)
@szpila68i: Trzepacką stylówkę trzeba mi wybaczyć, bo to mój pierwszy raz i z lekkiego zaskoczenia;) Ale dostałam już całe mnóstwo wskazówek więc przy najbliższej okazji obiecuję poprawę;)
Poniedziałek, wtorek, środa łączone pracodomy. W piątek samotna stówka. W sobotę po bułki. A w czwartek internetowy znajomy zrezygnował z szosy i pokręciliśmy się lasami po prawej stronie Wisły i było na tyle fajnie, że powtórzyliśmy to jeszcze raz dziś, nieco inną trasą:) Dobry tydzień generalnie:)
Pracodomowy kierat w tym tygodniu przerwał wyjazd na Mazury gdzie do dyspozycji miałam tylko rower wodny (runkeeper pokazał w sumie 16 km, ze względów oczywistych nie doliczam;)). Do tego dzisiejsza stówa w ramach odkrywania terry incognity czyli prawej strony Wisły (#wmordewind motzno) i na dobranoc szlajanie się z @b69 po Kabackim.
Piątkowy doprac i dodom, w sobotę cały dzień myślałam o rowerze i nawet go nie dotknęłam i dzisiejsza stówka ze skurczem mięśnia pośladkowego (boli jak jasna cholera!) w roli głównej.
Więcej o wystawie: http://wrocenter.pl/pl/zasiedmioma
Wstęp bezpłatny
źródło: comment_sbccZuYjqqgkjJAVS5RHuYCcRyDlFUh7.jpg
PobierzChyba nie jestem wystarczająco alternatywny i nowoczesny, żeby poczuć neuronalność i beztlenowość sztuki :D