Ja też chwalę sobie pomidory w donicach. Takie podejście ma jeszcze jedną zaletę: co roku świeża ziemia, bez żadnego zadomionego grzyba.
Dziadek, zawsze narzekał na deszcze, że są tak zasyfione, że owoce od razu gniją. Ale to tylko wilgoć aktywowała coś co już wlazło










Nie zapominajmy też, że były to też czasy bez powszechnego internetu. Kultury miały ograniczoną wymianę informacji z handlu, pojedynczych spotkań czy wojen. Choćby nie wiem jak szczodrzy i boscy byli dobroczyńcy w Bagdadzie (w sensie: gdyby hipotetycznie istnieli), w Polsce tamte rejony przesłaniał nam obraz jasyru i niewoli. Pojedyncze zdarzenia opisywały wielkie kawały świata.
Weźmy pod uwagę np. Robinsona Cruzoe. Na wiki książka ma łatkę kontrowersyjnej bo znalazł się