Dzień jak co dzień. Listów sporo, chodzenia sporo, jakiś klient ma pretensje, ktoś na mnie burknie, jakiś pies obszczeka. Potrafi to zepsuć humor lub chociaż wprowadzić w stan ignorowania. Zdarzają się jednak i bardzo miłe sytuacje.
Wchodzę do mieszkania. Podaję kartę doręczeń do pokwitowania listu poleconego i już mam się zbierać do wyjścia gdy nagle wybiega z pokoju jakiś szkrab.
@Dreszczyk: czemu ci starzy ludzie nie mogą w spokoju umrzeć tylko jeżdżą taksami i z tobołami się bujają po mieście xD zresztą starucha wysiadająca z ziemniorami z taksy, czy to jakiś nowy level staruchy która autobusem jedzie przez całe miasto bo schab rzucili 12 grosza taniej?
@Minieri: Swoją drogą to tak jak wiele rzeczy mnie w PKP w-----a, tak konduktorów uwielbiam. Nieporównywalnie wyższy poziom w stosunku do kanarów w autobusach, czy chociażby straży miejskiej. Z konduktorem zawsze się da dogadać, idą na rękę i wykazują zrozumienie gdy tylko się da. Nawet jak muszą się do czegoś przyczepić, to zawsze robią to z kulturą i szacunkiem. Z przedstawicielami większości zawodów dających tego typu "władzę", mam same niemiłe
Stoi biedna "dziołcha" obok mnie w pociągu. Miejsca nie ma to stoi i skacze z nogi na nogę, widać że już nie może wystać. Pomyślałem że jej może zejdę i ustąpię miejsca ale tak w sumie jak jej zejdę to pewnie mi powie że ona już ma chłopaka czy coś takiego więc po co mi to. XD I siedzę.
Prowadzę niewielką hodowlę psów. Pieski małe, kudłate, sympatyczne, rasa w Polsce jeszcze dość mało popularna. W roku mam 2 – 3 mioty szczeniąt. Gdy na mojej stronie internetowej pojawia się zapowiedź miotu, a później zdjęcia narodzonych szczeniąt, otrzymuję wiele telefonów i maili z pytaniami. Większość osób interesuje przede wszystkim cena szczeniaka, ale zdarzają się tacy, z którymi można sobie fajnie pogadać o psach.
Zainteresowani kupnem szczeniaka, to przede wszystkim rodziny z małymi
@proximacentauri: To samo, czekałem aż na scenę wejdzie aktor teatralny i telewizyjny Artur Żmijewski lub weteran Powstania Warszawskiego i autorytet moralny Władysław Bartoszewski :D
Kot jest już po operacji, ma operacyjnie zespolone kości przedniej i tylniej łapki, koło miesiąca będzie musiał się pomęczyć w usztywnieniu oraz stelażu zewnętrznym, niestety nie refundowane przez nfz :(
Sam zabieg finalnie wyszedł 1600zł, do tego dochodzą kontrole, każda po 100 plnów, za tydzień zdjęcie szwów, niestety zdjęcia nie pokazały wszystkiego. Okazuje się, że tylna łapa była w gorszym stanie niż przednia, którą typowano do amputacji.
Mam dla was update dotyczący kota. Mam dla Was dwie wiadomości, dobrą i złą.
Zaczynając od dobrej - dzięki waszej pomocy, udało się uzbierać 1232,74pln. Jestem bardzo wdzięczny i bardzo zaskoczony, ale nie od dziś wiadomo, że na wykopowiczach można polegać.
Zastanawiałem się ile wrzucić w tym roku na WOŚP i nie mogę się zdecydować, więc poproszę o pomoc - ilość plusów tego wpisu = ilość złotówek danych ode mnie na WOŚP jutro
Dzień jak co dzień. Listów sporo, chodzenia sporo, jakiś klient ma pretensje, ktoś na mnie burknie, jakiś pies obszczeka. Potrafi to zepsuć humor lub chociaż wprowadzić w stan ignorowania. Zdarzają się jednak i bardzo miłe sytuacje.
Wchodzę do mieszkania. Podaję kartę doręczeń do pokwitowania listu poleconego i już mam się zbierać do wyjścia gdy nagle wybiega z pokoju jakiś szkrab.
-
źródło: comment_wPipTPcLIGUjaYumP9HGRSqotWsEvdm5.jpg
PobierzNadal się wypierasz ojcostwa? ;)
Porwali mnie
To nie jest moja babcia
o: