Do mieszkania obok (co ciekawe w innej klatce) wprowadzili się głośni i dość uciążliwi sąsiedzi w typie dresiarstwa. Blok jest starszy i grubość ścian jest na zatrważającym poziomie, praktycznie wszystkie przegrody wydają się być działowe, serio. Poprzednio mieszkała tam babcia, której słuchanie radia przy zaawansowanej głuchocie też obniżało komfort mieszkania, ale teraz jest gorzej - głośne rozmowy, imprezy z muzyką. Z tym mieszkaniem niestety dzielimy dwa pokoje, ale priorytetowo traktowałbym sypialnię niż
crane-om












