Problem: Po ostatnich zawodach czytałem dużo o odwodnieniu i pokrewnych pierdołach jakie opracowano na podstawie badań. Podczas wysiłku pocę się tak raczej ponadprzeciętnie. Niejednokrotnie jakby wysuszyć i zeskrobać sól ze skóry, to dałoby się gar zupy posolić.
Jakby to ująć, patrz na siury czy w nerkach wióry - mimo, że dawkuje wodę podczas wysiłku, a generalnie nie odczuwam mega pragnienia, to post factum (patrz wyżej) okazuje






5km rozgrzewki + rytmy 10x130m takie na 85% pary. To na tyle treningowo w tym tygodniu, a w sobotę ściganie na Małą Rycerzową.
Pozdr!
#
źródło: comment_1596744592ZaxH4JZ5xnBCW8PIMxOH84.jpg
Pobierz