Jeżeli jakikolwiek katolik nie ma mnie jeszcze na czarno, to zupełnie serio pytam. Jeśli Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi, i jak rozumiem jedynymi, to jak według Biblii ludzkość się rozwinęła? #biblia #katolicyzm #chrzescijanstwo
Kościół się nie zajmuje nauką, a naukowcy się nie zajmują wiarą.
@paktomagik: Naukowcy jak najbardziej zajmują się wiarą. Socjologia, psychologia religii badają w co ludzie wierzą i dlaczego. To, że dana osoba wierzy w to co wierzy wynika z określonych przyczyn. Jak myślisz, z czego wynika wiara przeciętnego wyznawcy hinduizmu, z czego wynika Twoja?
Nie ma konkretnego, uniwersalnego podziału na wiarę i naukę. Każdy "naukowy fakt" w gruncie rzeczy bierzemy na wiarę,
Naukowcy nie zajmują się wiarą w kontekście duchowości tylko religią i aspektami kulturowymi. Każda religia jest inna bo reprezentuje inne wierzenia.
@paktomagik: Współczesna nauka zajmuje się również duchowością, tak jak i innymi przekonaniami i zachowaniami człowieka. Oczywiście, że religie są różne. Zwyczajnie chodzi mi o to, że Twoje wierzenia mają fizyczne przyczyny - w biologii, psychologii, Twoim środowisku i można te przyczyny naukowo badać.
Metoda naukowa nie jest w stanie stwierdzić czym jest owo natchnienie, ponieważ nie ma na niego dowodów.
Stwierdzenie, czym jest owo natchnienie leży w gestii podmiotu, który to pojęcie wprowadza, czyli danej religii. W zacytowanym wyżej fragmencie stawiasz sprawę na głowie. Mówisz: "Ten przedmiot jest niebrześny" i nauka nie jest w stanie stwierdzić czym ta niebrześność jest, bo nie ma na nią dowodów - bezsens. Jeśli treść natchniona jest co
Wiara to nie są fakty naukowe. Nie wymagają udowodnienia. Gdy w coś wierzysz to stawiasz na jakiegoś konia. Odwracając trochę sytuację, czemu ty nie spojrzysz na swoją wiarę w to, że Bóg nie istnieje krytycznie? Wszak nie ma nic co by obalało jego istnienie. Po prostu wierzysz w to, że nie istnieje bo Ci się to wydaje najbardziej prawdopodobne dzięki informacjom jakie posiadasz.
@paktomagik: Nie pisałem nic o istnieniu lub nieistnieniu
Dlaczego zakładasz zjawisko obecne w jednej religii jako tożsame symbolicznie ze zjawiskiem obecnym w innej?
@paktomagik: Nie robię założenia na temat tożsamości symbolicznej, cokolwiek masz na myśli. Stwierdzam dwie rzeczy:
1. Na długo przed powstaniem chrześcijaństwa ludzie zabijali zwierzęta w ofierze istotom nadprzyrodzonym, wierząc, że to je przebłaga. 2. Katolicy wierzą w to, że cierpienie i śmierć konkretnego człowieka jest ofiarą, która gładzi przewinienia ludzkości w
@paktomagik: Zaczynam się już gubić z czym dokładnie się nie zgadzasz. Raz pytasz: "Czemu Bóg miałby robić ofiarę z samego siebie by przebłagać samego siebie?", sugerując, że to nie ma sensu, a potem stwierdzasz, że zgadzasz się z tym, że "Chrystus ofiarował siebie samego swemu Ojcu za nasze grzechy", podczas gdy oba zdania oznaczają to samo. Naprawdę chodzi Ci jedynie o sformułowanie "przebłagać"? Z całą resztą się zgadzasz?
Przebłaganie usuwa gniew Boga, lecz dlatego, że oczyszcza człowieka z grzechu, który wywołał gniew. Przebłaganie jest dziełem Boga i świadczy o Jego miłości względem człowieka. Tak było w Starym i tym bardziej jest w Nowym Testamencie, gdzie ofiarą nie są już zwierzęta, lecz sam Chrystus. „Własnego Syna [Bóg] nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał” (Rz 8,32).
Chrystus nazwany jest „ofiarą przebłagalną” (hilasmós 1 J
@paktomagik: Wybacz, ale Twój opis przedstawiający jak Ty to rozumiesz, jest w moim odczuciu infantylny, ale przede wszystkim nie rozwiązuje problemu, który nakreślam. W Twoim rozumieniu Absolut w dalszym ciągu wymaga krwawej ofiary, aby odpuścić przewinienia ludzkości. Cały czas Ci wskazuję: dokładnie takie wyobrażenie Absolutu motywowało krwawe ofiary ze zwierząt.
Opinia losowego księdza to nie jest opinia kościoła, ani oficjalna prawda wiary.
@paktomagik: Zacytowałem Ci Biblię, KKK, Koronkę, homilię tego księdza - wszystkie są zgodne co do tego jak rozumieć śmierć Jezusa jako ofiarę przebłagalną.
Ty mówisz, że słowo "przebłagalną" oznacza, że ofiara ma błagać o coś
"Czyli w Twoim wyobrażeniu Absolut potrzebuje krwawej ofiary, patrz wyżej." Fałszywy wniosek z fałszywego założenia
@paktomagik: Potrzebuje nie w sensie takim, że w Twoim wyobrażeniu Absolut nie mógłby dokonać odkupienia inaczej. Potrzebuje w sensie takim, że dla określonych celów, z określonych powodów wybiera krwawą ofiarę. W Twoim wyobrażeniu Absolut wymaga krwawej ofiary (z powodów dla Ciebie być może nieznanych), skoro się ona dokonuje i odkupienie win dokonuje się przez nią.
No, ale te podobieństwa cokolwiek oznaczają? Dalej nie możemy na tej podstawie stwierdzić, że wierzenia są tożsame, że od siebie czerpią ani że wszystkie są fałszywe. Co próbujesz dowieść?
@paktomagik: Niczego nie próbuję dowieść. W pierwszym komentarzu przedstawiłem problem, bo sam nie byłem pewien jak to jest wykładane:
Ofiary składane w celu przebłagania Boga, czy to ze zwierząt, czy nawet ludzi były sensowne w religiach starożytności, przy pewnych konkretnych cechach Absolutu. W
"Możecie żyć w raju o ile nie zjecie Owocu poznania dobra i zła".
To zdanie jest kłamstwem w obu przypadkach. Piszesz, że to parafraza, więc może coś istotnego pominąłeś. Co dokładnie powiedział, co byłoby kłamstwem bez krwawej ofiary, a nie jest gdy taka ofiara zostanie złożona?
@paktomagik: nie, nie wyklucza się jeśli możliwość 1 się nie wyklucza i w drugą stronę - jeśli możliwość 2 się wyklucza to i 1 się wyklucza. Zrozum, że zdanie:
"Możecie żyć w raju o ile nie zjecie Owocu poznania dobra i zła"
samo w sobie nie mówi nic o żadnych dodatkowych warunkach i jeśli jest fałszem w jednym przypadku to musi być też w
Ludzkie winy są oczywiście odpuszczone przez samego Boga, ale ofiara Jezusa jest powodem dla którego może to zrobić. Jeżeli by to zrobił bez zadośćuczynienia to znaczy, że kłamał mówiąc (parafrazując) "Możecie żyć w raju o ile nie zjecie Owocu poznania dobra i zła"
Mimo moich usilnych próśb nie chcesz sprecyzować co Bóg dokładnie powiedział. Mówisz, że możemy dowolnie dodawać warunki. Bóg mógł więc mieć na myśli, że
Ja już naprawdę nie mam pomysłu jak Ci to wyjaśnić żebyś mnie zrozumiał. To co mi odpowiadasz całkowicie ignoruje to co do Ciebie mówię.
@paktomagik: odnoszę się wprost do tego co piszesz. Spójrz na przykład z parasolami, spójrz na swój komentarz. Jeśli musisz doczytaj czym jest implikacja. Dostrzegasz błąd w swoim rozumowaniu?
@paktomagik: dodaj jeszcze jeden wariant gdzie zielonym tekstem dopiszesz "do odwołania" i odnieś się do mojego komentarza, na który odpisałeś tylko "nie" i wkleileś rozpiskę z błędami logicznymi.
Takie fake'owe wpisy wrzucane są nagminnie. Jeśli nie potraficie ich wyłapać, to dajecie sobą manipulować, a Wasz światopogląd zamiast na rzeczywistości będzie opierał się na urojeniach.
Czy książkę napisaną przez dwóch księży można wrzucić do kategorii ‘nonfiction’? Zrozumiem sceptyków kończących czytanie na tym miejscu, natomiast ciekawych mojej odpowiedzi na to pytanie zapraszam do zapoznania się z dzisiejszą edycją posta ‘mirabelki od książek’ ( ͡~ ͜ʖ͡°)
Kaczyński powiedział kiedyś, że najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi przez ZChN, ale moim zdaniem istnieje jeszcze jedna, o wiele długości krótsza - a są to lekcje religii w szkołach. Przez 6
przekonane, że teoria ewolucji czy pogląd [...] są sprzeczne z naukami Kościoła
@Snuffkin: A nie wydaje Ci się sprzeczna? W jaki sposób Kościół godzi ze sobą dogmaty o nieśmiertelnej duszy i fakt, że ewolucja jest procesem, a gatunki nie mają wyraźnych granic? W nauce Kościoła człowiek jest gatunkiem wyróżnionym - jako jedyny posiada nieśmiertelną duszę. Z drugiej strony, gdybyśmy rozważyli całą historię ewolucji życia na Ziemi nie bylibyśmy w stanie
W stanie Georgia, podczas zaplanowanej nalotu policja znalazła 39 zaginionych dzieci. W mediach, oprócz kilku krótkich artykułów, jest cisza. Nigdzie nie ma też zdjęć przestępców, co jest niespotykane jak na amerykańskie newsy. I jak tu nie wierzyć w teorie spiskowe z 4chanów?
Fajne to USA, 765000 zaginionych dzieci rocznie i ratowanych 1800. W Polsce dla porównania ok 7000 z czego 95% wraca z giganta a aktualnie stałe zaginionych jest kilkadziesiąt a wykluczając uprowadzenia przez rodziców 8 (osiem!) Fajna różnica 760k vs 8. Fajne te stany, takie pedofilskie
@genkamyk: W USA rodzi się około 4 milionów dzieci rocznie. Gdyby, jak sugerujesz, rocznie ginęło bezpowrotnie 760 tys. dzieci oznaczałoby to, że co piąta osoba
Czyli z grubsza co czwarte / co piąte dziecko nim dorośnie zostanie porwane.
@alfokloda0: Nie porwane, tylko zaginione. Zdecydowana większość z nich to ucieczki i przypadki w których rodzic po prostu nie wie gdzie dziecko przebywa (np. z powodu nieporozumienia). Tutaj masz dokładne statystyki. "Nonfamily abduction" oszacowano na 33 tys rocznie, z czego zdecydowana większość to (nielegalne?) przetrzymanie, a tylko 115 to stereotypowe porwania.
Ehhh Art.11.Środków przymusu bezpośredniego można użyć lub wykorzystać jewprzypadku konieczności podjęcia co najmniej jednego z następujących działań
1)wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez uprawnionego poleceniem
Czy ten przypadek zaistniał kiedy mężczyzna nie wykonał polecenia policjanta?
@Kezcliw: Skąd twierdzenie, że nie wykonał? Miał prawo zapytać o podstawę kontroli osobistej - być może po uzyskaniu odpowiedzi zastosowałby się do polecenia. Policjant musi przecież dać możliwość zastosowania się do polecenia zanim
@Kezcliw: Pytam czy policjanci mieli prawo w tej sytuacji użyć środków przymusu bezpośredniego, a jeśli tak to na jakiej podstawie. Przywołany przez ciebie cytat według mnie nie ma zastosowania, bo nie zaistniała jeszcze konieczność wyegzekwowania polecenia.
@niebiesko-niebieski Zręcznie unikasz tego tematu, a to jest przecież sednem tego wątku i powodem, dla którego @Kezcliw dostaje minusy.
@Kezcliw: Po twoim komentarzu obejrzałem ten fragment jeszcze raz i prezentuje się on tak: 1. Pytanie dlaczego ma opróżnić kieszenie. 2. Odpowiedź policjanta - kontrola bagażu (załóżmy nawet, że powiedział osobista). 3. Pytanie o
moim zdaniem mógł egzekwować je już po tym jak wydał polecenia a mężczyzna zamiast je wykonywać zaczął zadawać pytania a dlaczego a jaka podstawa
Jeśli jesteś policjantem to trochę niepokoi mnie twoje zdanie. Sam przyznajesz, że ten mężczyzna miał prawo poznać podstawę kontroli przed jej dokonaniem. Podanie jej było obowiązkiem policjantów. Zamiast to zrobić użyli środków przymusu bezpośredniego, chociaż nie zaistniała jeszcze konieczność ich zastosowania. Tym samym przekroczyli
@niebiesko-niebieski: Też nie twierdzę, że na pewno nie było podstaw, o których być może nie wiemy - twierdzę tylko, że na samym filmie nie widać podstaw użycia ŚPB. @Kezcliw twierdzi przeciwnie, więc próbuję się dowiedzieć co widocznego na filmie było tą podstawą.
nie przedstawienie się, nie podanie podstawy prawnej to wg wykładni sądów za mało żeby mówić o naruszeniu interesu
@Kezcliw: A ja z kolei piszę o tym, że nic na filmie nie wskazuje, że policjanci mieli w tej sytuacji prawo do użycia ŚPB. Zgodzisz się chyba, że w takim przypadku przekroczyliby swoje uprawnienia.
"Z przekroczeniem uprawnień mamy do czynienia wówczas, gdy sprawca podejmuje czynności nieleżące w granicach jego kompetencji. Chodzi tu
@Kezcliw: Przeczytaj proszę jeszcze raz mój ostatni komentarz, ze zrozumieniem. Mowa jest nie o nieudzieleniu podstawy prawnej kontroli osobistej, a o nieuzasadnionym użyciu ŚPB, co raczej narusza interes społeczny i prywatny.
Wg. mnie było to uzasadnione bo mężczyzna nie wykonał polecenia policjantów.
@Kezcliw: Eh, kręcimy się w kółko: https://www.wykop.pl/link/4999087/#comment-66424699 Jeszcze raz: uzasadnione byłoby, gdyby zaistniała konieczność wyegzekwowania polecenia. Jeśli mówisz, że chcesz przeprowadzić kontrolę osobistą, kontrolowany pyta o podstawę kontroli, do czego ma prawo, to nie możesz uznać tego za brak wykonania polecenia, ani tym bardziej za sytuację wymagającą użycia ŚPB. Z czym się nie
No kręcimy się w kółko, ja mówię że było zasadnie, Ty że nie było i tyle, nie orzekam w tej sprawie więc to moja opinia.
@Kezcliw: Mówisz, że było zasadne, ale pokazałem ci już i pewnie zgodzisz się, że podstawa, na którą się powołujesz, nie ma zastosowania, bo w żadnym momencie nie zaistniała jeszcze konieczność zastosowania ŚPB, więc na czym opierasz swoją opinię? Wiem, że to tylko twoja opinia, ale
stan faktyczny jest taki że polecenie nie zostało wykonane
@Kezcliw: To tak nie działa - jeśli próbujesz poddać mnie kontroli osobistej i zapytam o podstawę to zwyczajnie nie masz prawa po sekundzie po prostu zacząć mnie obezwładniać, bo "nie wykonałem polecenia".
ale dalej nie uważam że to jest już materiał na zarzuty i wywalenie z policji.
To jest sprawa drugorzędna, nie dyskutujemy o tym, jakie konsekwencje są zasadne. Może w
a nie zadając coraz to kolejne pytanie policjantowi, bo chyba nie jesteś na tyle naiwny, że facet nie wiedział że policjant może mu wydać takie polecenie i dlatego go nie wykonał
@Kezcliw: Policjant wydał polecenie jednokrotnie, na co kontrolowany zadał dwukrotnie jedno pytanie - jaka jest podstawa kontroli. Jeden z policjantów zaczął mu odpowiadać, podczas gdy drugi zaczął go obezwładniać. Mam nadzieję, że po prostu trollujesz, bo alternatywą jest życie
@Kezcliw: Wynik postępowania zależy od innych czynników, o których wspomniał już niebiesko-niebieski. Użycie ŚPB mogło być uzasadnione z innych przyczyn - my dyskutujemy o tym, czy jeśli zapytam cię o przyczynę kontroli masz prawo w odpowiedzi obalić mnie na ziemię, czy nie.
@Kezcliw: Umówmy się, że ja potraktuję to jako przyznanie, że w tej sytuacji prawa nie mieli, a ty nie wyprowadzasz mnie z błędu jeśli nadinterpretuję i na tym skończmy dyskusję ¯\_(ツ)_/¯
Pisałem odpowiedź we wpisie o przerażającym życiu wiecznym, ale w międzyczasie został usunięty.
Absolutna nicość jest tak samo rozsądna jak absolutna wieczność.
@Brzytwa_Ockhama: Mówimy o możliwych opcjach człowieka po śmierci i w tym kontekście nicość jest dużo bardziej sensowna. Przyszłość martwego chomika czy szympansa nie jest dla nas jakąś wielką tajemnicą, o której należałoby debatować. Powszechnie akceptujemy, że to co czyniło szympansa świadomym przestało działać, więc nie ma też już tej
stąd nie istnieją w czasoprzestrzeni żadne dwa takie obiekty, które byłby tym konkretnym szympansem, z czego wynika, że szympans nie przeżył ani chwili.
@Turysta_Onanista: Takie opisanie sprawy obecnie przemawia do mnie najbardziej. Ja dzisiaj i ja rok, czy sekundę temu jest w istocie przecież czymś innym. Qualia przeszłego, czy przyszłego mnie są dla mnie teraz tak samo niedostępne jak twoje. Oddalenie przestrzenne i czasowe jest w tym sensie równoważne, a wrażenie
Takie opisanie sprawy obecnie przemawia do mnie najbardziej [...]
Tylko że taki pogląd prowadzi do konsekwencji, z którymi ciężko się pogodzić. Prowadzi między innymi do konieczności dość skomplikowanych analiz twierdzeń o przeszłości, które normalnie postrzegamy jako proste. Całkowicie pozbawia racji bytu moralnego potępiania ludzi, którzy postąpili źle w naszej ocenie; kategorii przysługi czy długu (mam na myśli obyczajowy charakter tychże, nie prawny)
nie widzę innego wytłumaczenia dlaczego wszechświat robi wszystko, żeby nie złamać zasady stałości prędkości światła
@ZjadaczTrujki: Właśnie ta jedna rzecz mi się w tym materiale nie spodobała. W pewnym momencie pada podobne stwierdzenie sugerujące, że Wszechświat coś "robi", w jakiś aktywny sposób pilnuje maksymalnej prędkości. W rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca, a istnienie maksymalnej prędkości wynika po prostu z takiej, a nie innej geometrii czasoprzestrzeni. Jesteśmy przyzwyczajeni, że prędkości można
@ZjadaczTrujki: Najbardziej sensowna wydaje mi się teoria wieloświata i chyba daje jakąś odpowiedź na większość tych pytań. W skrócie, istnieje każda możliwa konfiguracja wszechświata i istnieje z konieczności. Kluczowe jest zastanowienie się, co to właściwie znaczy, że dany wszechświat istnieje. Być może każdy z tych wszechświatów, włączając nasz, istnieje w ten sam sposób w jaki istnieją obiekty matematyczne. Przykładowo, przyjęliśmy, że punkty oddalone od danego punktu o równą odległość nazwiemy
Faktycznie jest on zgodny z chronologicznym procesem formowania się fizycznego wszechświata oraz etapami ewolucyjnego rozwoju życia na ziemi.
Tak oczywiście nie jest, co nie powinno dziwić, skoro autorzy takiej wiedzy nie posiadali. Przykładowo ciała niebieskie (w tym Słońce) zostają stworzone dopiero po Ziemi i roślinach, a ptaki wcześniej niż płazy czy gady.
@HowardLovecraft: Nieistotne jest, czy traktujemy go symbolicznie, czy nie. Napisałeś, że jest on zgodny ze współcześnie znaną chronologią, a tak nie jest - tylko tyle. Sam to zresztą przyznajesz tłumacząc rozbieżności "głuchym telefonem". Jest to próba wyjaśnienia powstania świata przez ludzi, którzy nie mieli jeszcze narzędzi by to zrobić, więc nie doszukujmy się na siłę zgodności z rzeczywistością.
@HowardLovecraft: Mamy coś przypominające ciąg 3, 7, 8, 5, 10, 15, 11, 18. Mówisz, że jest to ciąg uporządkowany rosnąco, a na stwierdzenie faktu, że tak nie jest, odpowiadasz: jeśli wyrzucimy niepasujące elementy to tak będzie. No tak, właściwość taka zachodzi dla dowolnego ciągu - tylko co z tego?
Cały czas staram się iść ci na rękę i traktuję opis stworzenia jak najbardziej metaforycznie tam gdzie się da, ale nas interesuje
Opis ten jest symboliczny, a nie dosłowny. Wedlug chronologii: najpierw przestrzeń i materia, później roślinność i zwierzęta, a na końcu człowiek.
Skąd bierzesz tą chronologię? Z następstwa dni w tekście dosłownym, bo skąd indziej. Następstwo dni, lub bardziej ogólnie, kolejność stwarzania stosujesz do ustalenia chronologii w rozumieniu metaforycznym. Formowanie się gwiazd, w tym Słońca, jest szalenie istotnym wydarzeniem w procesie prowadzącym do powstania życia na
Poza tym zastanawia mnie dlaczego tak dosłownie roztrząsasz tłumaczenie tekstu, który w oryginalnej formie pisanej ma co najmniej cztery tysiące lat. Myślę, że formy literackie ewoluowały przez ten czas jeszcze szybciej niż ludzkie rozumienie świata.
To jest właśnie najpiękniejsze w opisie stworzenia, że generalny sens mimo upływu lat jest zachowany. Jeśli podchodzimy do tekstu uczciwie, bez żadnych założeń co do zgodności opisu z faktyczną ewolucją wszechświata, to nawet traktując
Ta wizja powstania świata dalece przewyższała trafnością późniejsze o kilka tysiącleci wierzenia greckie jakoby ziemia powstała z ciał poległych bóstw i choćby z tego powodu może być warta uwagi.
Tutaj się z tobą zgadzam.
Jeśli masz na myśli ściśle dokładną naukowo prawdę o początkach wszechświata
Nie, miałem na myśli po prostu prawdę o badanych tekstach. W tym konkretnym przypadku, czy aby wyjaśnić treść musimy niektóre elementy uzasadniać objawieniem, czy
źródło: comment_1608361058Rxr0jngW3d9hvI8JeLVV43.jpg
Pobierz@paktomagik: Naukowcy jak najbardziej zajmują się wiarą. Socjologia, psychologia religii badają w co ludzie wierzą i dlaczego. To, że dana osoba wierzy w to co wierzy wynika z określonych przyczyn. Jak myślisz, z czego wynika wiara przeciętnego wyznawcy hinduizmu, z czego wynika Twoja?
Nie ma konkretnego, uniwersalnego podziału na wiarę i naukę. Każdy "naukowy fakt" w gruncie rzeczy bierzemy na wiarę,
@paktomagik: Współczesna nauka zajmuje się również duchowością, tak jak i innymi przekonaniami i zachowaniami człowieka. Oczywiście, że religie są różne. Zwyczajnie chodzi mi o to, że Twoje wierzenia mają fizyczne przyczyny - w biologii, psychologii, Twoim środowisku i można te przyczyny naukowo badać.
Stwierdzenie, czym jest owo natchnienie leży w gestii podmiotu, który to pojęcie wprowadza, czyli danej religii. W zacytowanym wyżej fragmencie stawiasz sprawę na głowie. Mówisz: "Ten przedmiot jest niebrześny" i nauka nie jest w stanie stwierdzić czym ta niebrześność jest, bo nie ma na nią dowodów - bezsens.
Jeśli treść natchniona jest co
@paktomagik: Nie pisałem nic o istnieniu lub nieistnieniu
@paktomagik: Myślałem, że już to wyjaśniliśmy. Cały czas mówię o nauce KK i w tej kwestii wykładnia KKK jest jasna:
@paktomagik: Nie robię założenia na temat tożsamości symbolicznej, cokolwiek masz na myśli. Stwierdzam dwie rzeczy:
1. Na długo przed powstaniem chrześcijaństwa ludzie zabijali zwierzęta w ofierze istotom nadprzyrodzonym, wierząc, że to je przebłaga.
2. Katolicy wierzą w to, że cierpienie i śmierć konkretnego człowieka jest ofiarą, która gładzi przewinienia ludzkości w
Naprawdę chodzi Ci jedynie o sformułowanie "przebłagać"? Z całą resztą się zgadzasz?
Czy autor 1 Listu
https://www.ekspreshomiletyczny.pl/index.php?page=chrystus-ofiara-przeblagalna-ks-stanislaw-wronka
Przebłaganie usuwa gniew Boga, lecz dlatego, że oczyszcza człowieka z grzechu, który wywołał gniew. Przebłaganie jest dziełem Boga i świadczy o Jego miłości względem człowieka. Tak było w Starym i tym bardziej jest w Nowym Testamencie, gdzie ofiarą nie są już zwierzęta, lecz sam Chrystus. „Własnego Syna [Bóg] nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał” (Rz 8,32).
Chrystus nazwany jest „ofiarą przebłagalną” (hilasmós 1 J
@paktomagik: Zacytowałem Ci Biblię, KKK, Koronkę, homilię tego księdza - wszystkie są zgodne co do tego jak rozumieć śmierć Jezusa jako ofiarę przebłagalną.
Fałszywy wniosek z fałszywego założenia
@paktomagik: Potrzebuje nie w sensie takim, że w Twoim wyobrażeniu Absolut nie mógłby dokonać odkupienia inaczej. Potrzebuje w sensie takim, że dla określonych celów, z określonych powodów wybiera krwawą ofiarę. W Twoim wyobrażeniu Absolut wymaga krwawej ofiary (z powodów dla Ciebie być może nieznanych), skoro się ona dokonuje i odkupienie win dokonuje się przez nią.
@paktomagik: Niczego nie próbuję dowieść. W pierwszym komentarzu przedstawiłem problem, bo sam nie byłem pewien jak to jest wykładane:
Ofiary składane w celu przebłagania Boga, czy to ze zwierząt, czy nawet ludzi były sensowne w religiach starożytności, przy pewnych konkretnych cechach Absolutu. W
@paktomagik: Ok, załóżmy, że wierzę, że Jezus ofiarując swoje życie prosi Boga o odpuszczenie ludzkich przewin. Dlaczego wg Ciebie jest to bez sensu?
@paktomagik: Co z tego, że by skłamał? Przecież w przypadku zadośćuczynienia życie w raju mimo zjedzenia owocu dalej czyni to zdanie kłamstwem.
No tak, usprawiedliwienie w oczach Boga -
@paktomagik: Napisałeś, że Bóg powiedział:
"Możecie żyć w raju o ile nie zjecie Owocu poznania dobra i zła".
To zdanie jest kłamstwem w obu przypadkach. Piszesz, że to parafraza, więc może coś istotnego pominąłeś. Co dokładnie powiedział, co byłoby kłamstwem bez krwawej ofiary, a nie jest gdy taka ofiara zostanie złożona?
@paktomagik: nie, nie wyklucza się jeśli możliwość 1 się nie wyklucza i w drugą stronę - jeśli możliwość 2 się wyklucza to i 1 się wyklucza. Zrozum, że zdanie:
"Możecie żyć w raju o ile nie zjecie Owocu poznania dobra i zła"
samo w sobie nie mówi nic o żadnych dodatkowych warunkach i jeśli jest fałszem w jednym przypadku to musi być też w
Mimo moich usilnych próśb nie chcesz sprecyzować co Bóg dokładnie powiedział. Mówisz, że możemy dowolnie dodawać warunki. Bóg mógł więc mieć na myśli, że
Zdanie:
1) wezmę parasol jeżeli będzie padało
nie jest sprzeczne ze zdaniem
2) wezmę parasol jeżeli nie
@paktomagik: odnoszę się wprost do tego co piszesz. Spójrz na przykład z parasolami, spójrz na swój komentarz. Jeśli musisz doczytaj czym jest implikacja. Dostrzegasz błąd w swoim rozumowaniu?