Ponad dwa lata już minęło od najpoważniejszego jak dotychczas mojego wypadku, przez który dalej mam w udzie tytanowy pręt, chciałbym Wam opowiedzieć pewną moją historię, którą możecie odebrać teraz komediowo, ale uwierzcie mi, że to był dla mnie wtedy największy szok w życiu. A mianowicie...
We wrześniu, 2015 roku, dokładnie 13tego, przydarzył mi się wypadek, przez który wylądowałem w szpitalu w Krośnie, doszło tam do poważnego, otwartego, poprzecznego złamania kości udowej ze zrotowaniem
We wrześniu, 2015 roku, dokładnie 13tego, przydarzył mi się wypadek, przez który wylądowałem w szpitalu w Krośnie, doszło tam do poważnego, otwartego, poprzecznego złamania kości udowej ze zrotowaniem




















Jestem trochę n------y, siedzę na łóżku bo jak się położę to helikopter się włączy, pamiętajcie o tym że jesteście zajebisci. Nikt nie zaplusuje tego ale
Kocham Was wszystkich