Herbata w językach europejskich. Geneza naszej nazwy tego zacnego napoju to połączenie łacińskiego "herba" z cząstką słowa określającego tę roślinę w językach zachodnich "tee/te/ta". "Herba" także jako zioło lecznicze, gdyż herbatka i do tego była kiedyś używana. Z kolei u wschodnich i południowych słowian różne odmiany słowa "czaj" pochodzą od nazwy Chin w ich językach.
PS. Ciekawe że mamy jednak "czajnik" a nie "herbatnik" :)
Mirki jest sprawa wysokiego priorytetu. 15 września na wycieczce szkolnej do Energylandii, na jednej z karuzeli, córka znajomej zgubiła aparat słuchowy o wartości 30 tysięcy zł. Po pokonaniu przeszkody w postaci bierności właściciela obiektu, trzeba znaleźć urządzenie. Bez niego dziewczynka nie może normalnie funkcjonować. Aparat ma wymiary 2,5x1,5 cm, jest koloru beżowego. Zarząd Energylandii zgodził się na przeszukanie terenu (wymiary ok. 20x30m) w dniu jutrzejszym ok. godzinę przed otwarciem parku tj. 8:00-9:20.
Nie wiem czy słyszeliście, ale przerobiłem z dwoma ziomkami pastę o Ojcu Wędkarzu na prawilny scenariusz, który właśnie wygrał konkursie filmowym 110 000 zł na nakręcenie go xDDD K---a nie wierzę, że to się o----------o i historyjka z internetu, którą napisałem dla beki kilka ładnych lat temu, nagle wchodzi do klasyki polskiej kinematografii xD https://www.facebook.com/krakowskiklasterfilmowy/posts/855441594557351
Już zabieramy się za pracę. Możecie nas polubić na fejsbuczku i mieć na bieżąco info z postępów. Będziemy tam też kręcili bekę oczywiście, postowali pasty itd. xD Będę też wrzucał od czasu do czasu jakieś info tutaj.
@Eliade: Boję się że zaraz jakiś mireczek zgłosi ją i znajdzie paragraf na takie zbiórki... Ale cel szczytny i jako, że mam całkiem blisko to wpadnę i wspomogę :)
Przypomniało mi się jak słyszałem rozmowę klienta z pracownikiem sklepu:
- Czy u pana dostanę 256 ramę? - pamięci RAM, tak? są. - nie wiem czy akurat pamięci ramy, ale syn mi powiedział, że 256. - są. A jakie konkretnie SDRAM czy DDR?
Wieczna beka z warszawiaków na urlopach. Czy to nad morzem, czy w górach. ( ͡°͜ʖ͡°) Dostaliśmy raz wezwanie, nic poważnego... Pytamy: Co się stało? - bo my z Warszawy jesteśmy... - no dobrze, ale na to już nic nie poradzimy, na to leku nie ma, co się stało? ( ͡º͜ʖ͡º) #heheszki #pracbaza
@ladzik to jeszcze pikuś. Jednego razu taki delikwent zostawił wjazd na SOR dla karetek i pytamy co on tu robi to wjazd dla karetek, a ten: jestem z Warszawy, jesteśmy na urlopie a moja córka ma kleszcza. Przepraszamy bardzo, ale czy po drodze (100KM od miejsca urlopowania) nie było żadnej przychodni/szpitala etc? Nie, bo my z Warszawy jesteśmy.
@Meara: Na Mazurach to norma, telefony do urzędu "Ale proszę pani, powtarzam, JA JESTEM Z WARSZAWY", podrywy na "jestem z Warszawy" (i odwieczne wtf?), a już zupełny hit to pewien gość, który w przychodni awanturował się, że on ma zostać przyjęty bez kolejki, bo on nie będzie czekał. Tak wrzeszczał, że w końcu z gabinetu wyszedł jeden z lekarzy i pyta, co się dzieje. Facet do niego "Jestem z Warszawy..."
Już jakiś czas temu chciałem podzielić się z Wami tą fajną historią, ale dowód rzeczowy przepadł bez śladu kilka lat temu. Dzisiaj, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, odnalazł się podczas remontu wśród regałowych książek. Historia miała miejsce latem 2000 roku. Znajomi przyjechali na ryby do Postołowia koło Leska, gdzie nad Sanem rozbili obozowisko. Postanowiłem zrobić im niespodziankę :-) Cytuję opowieść adresata: „Rankiem siedzieliśmy przy namiotach, robiliśmy śniadanie i zastanawialiśmy się,
Wypalenie zawodowe po 3 latach pracowania w swoim wymarzonym zawodzie to przesada, ale gdy o tym pomyślę to mi smutno( ͡°ʖ̯͡°). Na początku wielka fascynacja: WOW! Będziesz ratować ludziom życie! Świetnie do tego się nadajesz! I wiele innych pozytywnych słów... I człowiek pracuje na SORze, potem na karetkach i w końcu przychodzi czas, gdzie rano nie chce się iść do pracy... Nie dlatego, że lenistwo itp.
Panie @ZbigniewStonogaOficjalnie wychodzi na to, że miał pan rację. Będzie nas PiS ruchał w dupę. ( ͡°ʖ̯͡°)
Kontrowersyjny projekt ustawy przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Michał Magdziak, ekspert FOR, zwraca uwagę, że projekt wprowadza zagrożenie karami dla uczciwych przedsiębiorców, jeżeli okaże się, że przestępstwo popełni ich pracownik.
Projekt ustawy wprowadza jednak także odpowiedzialność karną dla tych, którzy nie prowadzą firmy, ale w trakcie dochodzenia okaże się, że utrzymują "stały kontakt" z osobą, której postawione zostaną inne zarzuty.
- Jeżeli ktoś codziennie wita się ze swoim sąsiadem, to można będzie interpretować, że utrzymuje z nim stałe kontakty, a to może doprowadzić do odpowiedzialności
@Tumurochir: Jak dobrze ze mamy Prezydenta który nie podpisuje wszystkich podsunietych mu przez Sejm ustaw. Do tego sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny na pewno uwali taka ustawę ( ͡°͜ʖ͡°)
Czy warto się zarzynać za garść dolarów więcej? ;)
Pewien amerykański biznesmen wybrał się do Meksyku. Będąc w wiosce na wybrzeżu, w małym porcie spotkał rybaka, który wrócił z ładunkiem bardzo dobrej jakości tuńczyka. Amerykanin zagadnął go: – Ile trwały twoje dzisiejsze
Ludzie w rybackich wioskach, czy dowolnych innych wioskach nigdy nie mieli czasu na te spacery i grę na gitarze. To zawsze była ciężka harówa od rana do nocy, za którą dostawali drobniaki, a nie ładunek dobrej jakości tuńczyka.
Na wiele rzeczy mozna w stanach narzekac (w nastepnym wpisie #podrugiejstroniebajora znowu bede narzekal na drogi :D) ale jezeli chodzi o poziom obslugi klienta to przewaznie jest naprawde zajebisty. :)
Jakis czas temu zepsul mi sie samochod. Generalnie do domu dojechal a potem juz nie odpalil. No trudno, co zrobic... jak sie jezdzi to sie psuje. Tyle slabo ze padl bez zadnego ostrzezenia.
Przyjechal pan z holownikiem i z usmiechem na ustach (i petem w ich kaciku) zaciagnal mnie do najblizszego mechanika. Ja z troche mniejszym wyciagnalem pieniadze :(
Wierzymy, że w każdym z Was jest jeszcze ta dziecięca ciekawość świata, beztroska radość, wiara w niemożliwe i bezgraniczna ufność. Dlatego bez względu na wiek, ten dzień jest również Waszym świętem!
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka! ( ͡°͜ʖ͡°)
@zwierzak2003: @Existanza: rozmieszczenie produktów na hali w marketach jest jakie jest nie bez powodu. Najpotrzebniejsze i najczęściej poszukiwane rzeczy rozmieszczają tak, żeby klient musiał obejść cały sklep i wzrosła szansa, że przy okazji kupi dodatkowe produkty napotkane po drodze. Gęściej rozmieszczone wyspy na wejściu, najczęściej z atrakcyjnymi ofertami mają za zadanie spowolnienie tempa wpadającego klienta, najbardziej tego który "tylko po 2 rzeczy" i przełączenie go w tryb szukania
@Klofta: „Rękawiczki nie do pary, czyli ryczący lew od tyłu”
W pażdzierniku 1913 roku pewien biznesmen działający w USA zamówił we Francji wielkie transporty rękawiczek, które kazał podzielić – osobno lewe, osobno prawe – i wysłać do różnych portów w USA. Przez następne pół roku czekał, aż zgodnie z prawem rząd będzie musiał uznać przesyłki za porzucone i sprzedać je na licytacji. Ale kto zechce kupić rękawiczki tylko na jedną rękę? Pomysłowy gefszeftsman, który wiedział, gdzie szukać sztuk do pary, jako jedyny uczestnik tych aukcji wykupił za bezcen cały towar, w ogóle nie płacąc cła, gdyż uznane za porzucone rękawiczki nie miały formalnego właściciela. Zarobił na tym kokosy, które zainwestował w pierwszy pełnometrażowy film w historii – „Męża Indianki” („The Squaw Man”).
Zmyślny kupiec nazywał się Samuel Goldfish, urodził natomiast jako starozakonny Szmul Gelbfisz na warszawskich Nalewkach, umarł zaś jako Samuel Goldwyn, założyciel wytwórni Metro-Goldwyn-Meyer (tej z ryczącym lwem w
@rancosster: W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę, albo koguta - zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał: -Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób? Na co sprytny lisek odpowiedział: -Nie!
W poniedziałek będzie można kupić Gazetę Wyborczą, do której będą dorzucone okulary z folią słoneczną. Na stronie Agory stoi, że te okulary służą do obserwacji tranzytu Merkurego, który będzie się odbywał tego samego dnia. Uwaga! Przez te okulary nie zobaczycie tranzytu! Merkury będzie zbyt mały by dostrzec go okiem uzbrojonym wyłącznie w filtr. Nawet jeśli ktoś, kto ma sokoli wzrok, będzie chciał znaleźć Merkurego na tarczy Słońca, to zobaczy ekstremalnie małą kropkę. Ja sam nawet nie będę próbował.
I tu druga uwaga. Żeby nikomu nie przyszło do głowy patrzeć przez lornetkę/teleskop mają założone okulary na oczy. Teleskop/lorneta skupiają światło Słońca do takiego stopnia, że wypali dziurę w cienkiej folii filtru i stracicie wzrok! Filtr słoneczny nakłada się na obiektyw teleskopu, czyli tam gdzie światło do teleskopu wpada. Ten filtr musi pokrywać całą aperturę teleskopu, inaczej stracicie wzrok. Te okulary są za małe by przerabiać je na filtr do obiektywu lornetki/teleskopu. Nie
@marianbaczal: @Arveit: Kłamstwa i naciąganie to jedna rzecz. Zupełnie czym innym jest nieświadomość kupujących, którzy mogą stwierdzić, że "ja nic nie widzę, ale mam tu lornetkę, więc zobaczę bo mnie okulary ochronią".
Współpracowniczka dziś do klienta - och, nie mogę obliczyć pani tej wartości. Sama pani widzi, że nie mam tu kalkulatora. - mówiąc to odłożyła swój najnowszy smartfon obok komputera i7 32GB ramu. Widocznie to zbyt mało, by przeprowadzić skomplikowane obliczenie "mniej więcej" 59 procent ze stu tysięcy złotych.
PS. Ciekawe że mamy jednak "czajnik" a nie "herbatnik" :)
#mapa #mapy #
źródło: comment_h1IebJxpFrZgLXnd2buoFeUO13LAnCyf.jpg
Pobierzźródło: comment_tdLT2YTk2Iwp00o21luiLHkamgiWkMz1.jpg
Pobierzźródło: comment_5GslP85y1NTikT53ICnMB2Zdv4Y6RAXU.jpg
Pobierz